czwartek, 7 stycznia 2016

Playlist for the Dead - Michelle Falkoff


Trudno recenzować „Playlist for the Dead” w oderwaniu od „Byłam tu”, którą miałam ostatnio okazję przeczytać. Pomysł na fabułę jest bowiem taki sam: nastolatek (a w książce Gayle Forman – nastolatka) dowiaduje się o samobójczej śmierci swojego najlepszego przyjaciela, po czym próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie: „dlaczego?”. 

Gdybym miała porównywać obie książki, „Playlist” wypada zdecydowanie korzystniej. Mimo że jest to również książka dla „młodych dorosłych”, to jednak jest napisana dojrzalej, a co najważniejsze – z pomysłem. Ideą przewodnią jest tu tytułowa playlista, którą zmarły Hayden zostawia swojemu przyjacielowi Samowi, z dopiskiem „Posłuchaj, a zrozumiesz”.

Sam rozpacza po śmierci Haydena i usilnie próbuje rozwikłać zagadkę jego samobójstwa. Pomagają mu w tym nowi znajomi, którzy mają związek z imprezą, po której doszło do tragedii. To właśnie ich wspomnienia okażą się kluczem do rozwiązania zagadki. Niemal każdy obwinia się o to, co się stało, a jednak ciężko stwierdzić, kto ponosi największą odpowiedzialność za szokującą decyzję chłopaka.

Teraźniejszość miesza się tu z przeszłością. Dzięki retrospekcjom Sama dowiadujemy się, jak wyglądała jego przyjaźń z Haydenem. Można powiedzieć, że obaj dobrali się na zasadzie kontrastu: jeden wysoki i szczupły, drugi niski i krępy. Jeden pochodzący z biednej rodziny, drugi z tzw. wyżyn społecznych. Połączyła ich pasja do gier komputerowych i muzyki oraz… odizolowanie.

Obaj z różnych powodów byli outsiderami i osobami nieakceptowanymi przez szkolne środowisko. Przedstawiając ich problemy z przystosowaniem się do szkolnych realiów, autorka nakreśla przy okazji problem izolacji społecznej. Opisuje, co czuje osoba wykluczona z grupy i do jakich dramatycznych zdarzeń (i nie chodzi tu tylko o samobójstwo Haydena) może taka permanentna izolacja prowadzić.

Ciekawym rozwiązaniem jest rozpoczynanie każdego rozdziału książki innym tytułem piosenki. Osobiście bardzo lubię motyw muzyki w literaturze, który często wykorzystuje np. Haruki Murakami. W „Playlist” wszystkie utwory są oryginalne i można je słuchać, czytając jednocześnie książkę. A że są gustownie dobrane, to kolejny duży plus. Szkoda tylko, że w ostatecznym rozrachunku owa muzyczna lista niewiele wnosi do rozwiązania zagadki. I że to rozwiązanie jest zbyt proste i przewidywalne… 

Tytuł: „Playlist for the Dead” 
Autor: Michelle Falkoff 
Tłumaczenie: Marcin Sieduszewski 
Wydawnictwo: FeeriaYoung 
Data wydania: 4 listopada 2015
Ilość stron: 272 
Moja ocena: 7/10

47 komentarzy:

  1. Chyba za tą pozycję podziekuję. Jakoś fabuła do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zeszły rok był obfity w właśnie tego typu pozycję. Kilka książek przeczytałam i chyba muszę odczekać. Ale myślę że kiedyś sięgnę po tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezwykle męczące są takie sezonowe wysypy na rynku wydawniczym. Popularne są książki o wampirach - wydajemy wszystko co o wampirach. Popularne książki o samobójstwach to wydajemy tylko takie. Ostatecznie robi się taka papka, że ciężko sobie przypomnieć, co i gdzie było. Na razie za Playlist podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności się z Tobą zgadzam, a przy okazji zastanawiam się, co będzie modne w tym roku... Też jestem totalnie zmęczona tematem samobójstw, ale muszę przyznać, że pośród książek, o tej tematyce, które ostatnio czytałam (czyli "Tully" i "Byłam tu"), "Playlist" jest zdecydowanie najlepsza. :-)

      Usuń
  4. Pozwolisz, że nie przeczytam Twojej recenzji? Mam zamiar zacząć tę książkę, już może jutro,sama rozumiesz :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu, dzięki za szczerość i miłego czytania. :-)

      Usuń
  5. Treść tej książki przypomina mi "Trzynaście powodów" i myślę, że trzyma podobny poziom. Może kiedyś uda mi się przeczytać i porównać powieści. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam ogromnie ciekawa tej powieści, cieszę się, że mogę przeczytać właśnie Twoją recenzję :). Osobiście lubię w literaturze tematy społeczne, problemy młodzieży związane z odrzuceniem, czy izolacją, a także problem samobójstw wśród dzieci i młodzieży ogromnie mnie intryguje. Cieszę się, że ta publikacja jest dojrzalsza od poprzedniej o podobnej tematyce :) Pamiętam Twoją recenzję "Byłam tu" i ta książka nie wylądowała na mojej liście, natomiast ten tytuł będę miała nadal na uwadze :) Na myśl nasuwa mi się też inny tytuł, który jakiś czas temu zrobił na mnie ogromne wrażenie,mianowicie "Nienawiść" S. Brown ta publikacja również traktowała o dwójce nastolatków, którzy byli outsiderami, ich znajomość i odrzucenie, jakie im towarzyszyło doprowadziło do bardzo dramatycznych zdarzeń, niewinna zabawa doprowadziła do tragedii - nie do samobójstwa, ale do strzelaniny - świetna książka bardzo Ci ją polecam Asiu :)
    PS. Kolejna recenzja, którą czytało mi się znakomicie, wyjaśniła mi zalety i wady książki, ostatecznie mam ochotę po nią sięgnąć :) A zdjęcie, co tu dużo mówić - genialne! Bardzo mi się podoba :) No i ta turkusowa deska nieustannie mnie zachwyca :) Pozdrawiam ciepło Asiu, przyjemnego dnia Ci życzę :) U mnie strasznie pochmurno, zimno - nieprzyjemnie :). Muszę wziąć się do pracy, ale strasznie mi się nie chce... ;) Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie, dziękuję za polecenie nowej książki. :-) Chętnie przeczytam "Nienawiść", ale raczej nie teraz, bo chwilowo mam przesyt "młodzieżówek". Niemniej, w przyszłości - jak najbardziej. :-) PS. Dziękuję pięknie za komplementy. :-) Deska bardzo się przydaje, najchętniej zamówiłabym podobną we wszystkich możliwych kolorach. :-) Również miłego dnia moja Droga. Przy takiej pogodzie rzeczywiście nic się nie chce, ale czytać można zawsze, prawda? :-) Ściskam. :)

      Usuń
  7. Przeczytam ją na pewno chociaż nie lubię tematu samobójstw w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja raczej po nią nie się sięgnę, nie mój klimat, a książki, w których tematem jest samobójstwo, omijam ostatnio szerokim łukiem, bo wydaje mi się, że jest ich ostatnio za dużo;)

    http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich zdecydowanie za dużo, ale czuję, że ta moda wkrótce przeminie...

      Usuń
  9. Ja mam jakiś problem z tą książką chyba, bo wszyscy się nią zachwycają, a mnie jakoś do niej nie ciągnie. ;) Chociaż czuję, że kiedyś na pewno sama się przekonam jak to z nią jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zupełnie nie mój klimat,więc raczej podaruję sobie lekturę tej książki.
    P.S. Też zaczynam się zastanawiać,jaki temat będzie modny w tym roku :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Również czytałam i mam podobne odczucia, zmartwił mnie tylko fakt, że książka Gayle wypada gorzej. Uwielbiam tą autorkę, a teraz aż boję się zajrzeć do "Byłam tu". Czyżby Gayle radziła sobie świetnie jedynie z romansami?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cię zniechęcać, bo może akurat Tobie "Byłam tu" się spodoba. :-) Ja jednak odebrałam ją jako dość płytką historyjkę.

      Usuń
  12. Ciekawi mnie ta książka, chociaż literatura YA mało kiedy mnie interesuje. Jednak temat playlisty i śmierci jest intrygująca, dlatego może skuszę się na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  13. Recenzję tej książki gdzieś już widziałam.
    Książka naprawdę mnie do siebie przyciąga - jest jak niesamowity magnes!
    Ciekawa recenzja! Widać, że włożyłaś w ją naprawdę dużo serca i wysiłku :)
    Pozdrawiam cię cieplutko,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka już mi się przewijała, nawet prawie ją kupiłam. Idea wydaje się naprawdę fajna. Szkoda tylko, że zakończenie jest jakie jest, a piosenki nie są na tyle dobrze dobrane, aby czytelnik mógł zabawić się w detektywa. Może kiedyś ją przeczytam, ale nie jest moim must have`m.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że rozwiązanie jest przewidywalne. Rozczarowałabym się...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam w planach, choć nie mam pojęcia kiedy się za nią zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sama nie wiem, czy chcę ją przeczytać. Na pewno tak, ale zdecydowanie nie w tej chwili, teraz, już... Bo wydaje się być kolejną książką na jeden wieczór. A te przewidywalne zakończenie kompletnie mnie zniechęca. Także przeczytam, ale kiedyś... Jak będę miała ochotę na coś luźniejszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie jest to książka, którą będę Ci usilnie polecała. Może kiedyś. :-)

      Usuń
  18. podoba mi się pomysł z tytułami piosenek do każdego rozdziału, mam tę książkę w planach. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niedawno kupiłam tę książkę, dlatego cieszę się, że nie wypada najgorzej. Szkoda tylko, że muzyka nie ma większego związku z zagadką samobójstwa, bo liczyłam, że ta kwestia będzie rozbudowana.

    OdpowiedzUsuń
  20. Za bardzo przypomina mi "Trzynaście powodów", która mi się bardzo nie podobała, dlatego czuję wewnętrzna blokadę przed jej przeczytaniem. Myślę, że sobie odpuszczę - na chwile obecną dość mam takiej tematyki. Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę to przeczytać. Mam ją w planach od dłuższego czasu i na pewno w końcu po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nęka mnie ta książka :D dosłownie! :D muszę przeczytać, koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Książkę czytałam i była przyjemna, ale bez fajerwerków. Mówiła o nastoletnich problemach, ale zabrakło jej "tego czegoś". A dołączanie utworów muzycznych było genialnym zabiegiem! :D
    Pozdrawiam ciepło ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  24. Przyrównywałam tę książkę raczej do "Kochani, dlaczego się poddaliście" ale może dlatego, że po prostu nie znam Gayle Forman. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę, ale jakoś szczegółnie nie będę szukać. Może to już nie mój target...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też lubię ten motyw z piosenkami, nawet nie tyle na rozpoczęcie rozdziału, ale w ogóle wspominane w książkach. Często pozwalają na lepsze wczucie się w fabułę i zostają na dłużej w mojej playliście :)
    A co do książki to chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wydaje się ciekawa, ale męczy mnie motyw muzyki w książkach i tak banalna zagadka. Trochę nie mój typ, ale może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Raczej nie przepadam za Gayle Forman, więc pomysł na fabułę kupilamby w wersji "Playlist for the dead" xd
    Pozdrawiam serdecznie,
    www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. O tej pozycji cały czas zmieniałam zdanie. Raz jestem na tak, a po chwili na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czytałam i pisałam o tej książce.:) Moim zdaniem bardzo dobra powieść. Ta tajemnica przewijająca się przez całą powieść nie pozwala oderwać się od lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Twoją recenzję; bardzo mi się podobała. :-)

      Usuń
  30. Szkoda, że playlista tak mało odnosi się do samej treści książki i że rozwiązanie zagadki jest takie przewidywalne. no cóż nie wiem czy przeczytam tę ksiązkę, słyszałam już o niej niezbyt ciepłe słowa, ale Twoja recenzja jest pozytywna.. hm, powiem tak - jeśli wpadnie w moje ręce to dam jej szansę, zwłaszcza że uwielbiam takie muzyczne zabiegi stosowane przez autorów :D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre podejście - jeśli wpadnie w Twoje ręce, warto dać jej szansę. :-)

      Usuń
  31. Ogromnie mnie intryguje ta książka. Tylko z wolnym czasem u mnie ostatnio krucho. Niemniej postaram się jakoś znaleźć chwilę na „Playlist for the Dead”, bo kusisz niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, ten brak czasu. Wieczne z nim problemy... :-)

      Usuń
  32. Kiedyś zastanawiałam się o co chodzi w tej książce - na półce mi się kiedyś w oczy rzuciła. Rzeczywiście - ciekawe rozwiązanie z tymi utworami .. Podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawe, tylko szkoda, że jednak motyw playlisty nie został bardziej wbudowany w akcję.

      Usuń
  33. Wydaje mi się, że autor miał dobry pomysł, intrygujące dla czytelnika, mam nadzieję, że kiedys uda mi się przeczytać :)
    http://soelliee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja, pomysł na fabułę był naprawdę dobry. :-)

      Usuń