wtorek, 19 września 2017

Szczęśliwy dom - Krystyna Mirek


Samotność, bezpłodność, zdrada, poczucie winy – Krystyna Mirek porusza w „Szczęśliwym domu” wiele trudnych tematów, a co najważniejsze, unika w tym przesady. Rozdziela nieszczęścia sprawiedliwie pomiędzy wszystkie bohaterki sagi, przeciwwagą dla całego zła świata czyniąc ich szczęśliwy rodzinny dom. 

Matylda (najstarsza z czterech sióstr) jest czterdziestoletnią rozwódką z dwójką dzieci, która wciąż szuka odpowiedniego partnera. Młodsza Gabrysia za wszelką cenę chce mieć dziecko, przez co naraża na szwank swoje małżeństwo. Julia tkwi w związku z mężczyzną, którego nie kocha, a najmłodsza Anielka jest samotną matką, bez jakiegokolwiek celu czy pasji.

Życie sióstr kręci się wokół tytułowego domu. Tam zawsze mogą wrócić, by odnaleźć spokój i równowagę. Autorka pokazuje, że także szczęśliwe dzieciństwo może być swego rodzaju traumą w dorosłym życiu – bohaterki wciąż porównują swoje pokrętne losy do idealnego małżeństwa rodziców. Z nim nic nie może się równać, więc wszystko wydaje im się niedoskonałe.

Czterdziesta rocznica ślubu Heleny i Jana jest dobrą okazją do podsumowań oraz stawienia czoła problemom rodziny Zagórskich. Wbrew pozorom nie wszystko jest jednak tak oczywiste, jak się początkowo wydawało. Czy siostrom w końcu uda się odnaleźć własne szczęście?


Najbardziej niesamowity jest klimat ten powieści. Dosłownie miałam przed oczami piękny dom w podkrakowskiej wsi, otoczony jabłoniowym sadem. Z siedzącą na ganku ciotką Martą, która bezpardonowo ocenia, diagnozuje problemy i głosi odwieczne prawdy. Z piekącą ciasta Heleną, która robi w kuchni niesamowity bałagan, ale sprawia jednocześnie, że dom tętni życiem. Lub z refleksyjnym Janem, który przechadza się po sadzie, zadumany nad losami córek.

Po przeczytaniu „Francuskiej opowieści”, poprzedniej powieści Mirek, nie byłam zachwycona. Czegoś mi brakowało, nie zżyłam się z bohaterami ani nie odnalazłam w książce uroków Francji. Tu jednak widać, że temat był autorce bliski. Bohaterowie, zdarzenia i krajobraz – wszystko zdawało się być przemyślane i dopracowane w każdym szczególe. Jestem niemal pewna, że dom z powieści naprawdę istnieje, a Krystyna Mirek oddała po prostu całą jego malowniczość i ciepło.

Ulubione cytaty: 

„Czasem lepiej porzucić mrzonki i skupić się na rzeczywistości. Brać, co los daje”.

„Są czasem takie poranki w życiu, kiedy otwiera się oczy i człowiek czuje, że już niczego więcej nie trzeba. Wszystko jest na swoim miejscu”. 

„Błogosławieni, którzy umieją docenić to, co mają, zanim to stracą”. 

Tytuł: „Szczęśliwy dom” 
Autor: Krystyna Mirek 
Wydawnictwo: Filia 
Data wydania: 26 sierpnia 2015 
Liczba stron: 358 
Moja ocena: 8/10

czwartek, 7 września 2017

Jesienne rozdanie


Za oknami szaro i buro, więc zapraszam Was na nowe rozdanie :-) Być może zasilenie domowej biblioteczki poprawi komuś humor na początku zbliżającej się jesieni? Tym razem mam dla Was jedną z trzech książek:

1. „Co kryją jej oczy” Sarah Pinborough (egz. nowy),
2. „DAN-SHA-RI. Jak posprzątać, by oczyścić swoje serce i umysł” Hideko Yamashita (egz. nowy),
3. „Dziewczyna z Brooklynu” Guillaume Musso (egz. używany).

Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
1. Być obserwatorem bloga i/lub fanem na Facebooku.
2. Wybrać jedną książkę i zgłosić to w komentarzu pod tym postem.
3. Udostępnić podlinkowany baner.


Przykładowe zgłoszenie: 
Obserwuję bloga jako:
Wybieram książkę pt.:
Udostępniam baner:

Rozdanie trwa od dzisiaj do 23 września, czyli do początku kalendarzowej jesieni. Zgłoszenia po tym terminie nie będą brane pod uwagę. Uczestnikiem może być każdy, kto posiada adres korespondencyjny na terenie Polski. Jedną wybraną książkę wygrywa osoba, która zostanie wyłoniona drogą losowania. Wyniki ogłoszę do 3 dni od daty zakończenia rozdania, a nagrodę wyślę przesyłką poleconą przez Pocztę Polską. Życzę powodzenia :-)