poniedziałek, 2 listopada 2015

Pokolenia. Powrót do domu - Katarzyna Droga


Nie wiem, kto wymyślił pojęcie „kac książkowy”. :-) Kiedy je usłyszałam po raz pierwszy, źle mi się skojarzyło i nie miałam pojęcia, o co chodzi. Dopiero potem doczytałam, że oznacza to: „niemożność rozpoczęcia jakiejkolwiek nowej książki, ponieważ jeszcze nie opuściło się świata z poprzedniej”. 

Mam tak po drugiej części sagi „Pokolenia”. Świat tam przedstawiony tak bardzo mnie wciągnął, że teraz żadna kolejna książka nie robi na mnie wrażenia. 

Co w nim takiego wyjątkowego? Przede wszystkim pełnowymiarowi bohaterowie i historie, które napisało samo życie. Pośród miałkich postaci współczesnych powieści obyczajowych, o jakich wiele czytałam, tu przebojowa główna bohaterka Janka wyróżnia się odwagą i nieposkromionym temperamentem. To „babka z jajami”, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. 

Jej charakter doskonale obrazuje jedna z końcowych scen książki, kiedy sędziwa już Janka na skutek urazu biodra leży w łóżku, a Kasia (autorka książki) płacze przy jej łóżku nad ludzkim przemijaniem. Janka zamiast płakać razem z nią, odcina się, że jeszcze przecież nie umarła. A Kasia powinna lepiej zapalić papierosa i napić się wódki na spokojność. :-)

O ile w pierwszej części „Pokoleń” Janka przeżyła dramatyczne wydarzenia związane z wojną i śmiercią najbliższych, o tyle w drugiej części sagi dopada ją coś całkiem innego – spokojna codzienność. Czy prowadząc monotonne życie na prowincji jako żona lekarza odnajdzie swoje szczęście? I gdzie jest jej tytułowy „dom”, do którego ma wrócić? 

Druga połowa życia Janki jest spokojniejsza i nie obfituje już w tyle zwrotów akcji, co burzliwa młodość, ale jest równie ciekawa. Także za sprawą licznych (i specyficznych) znajomych i kuzynów, u których wiecznie coś się dzieje. Szalenie fascynująca jest historia Michaliny, której życie krzyżuje się z ponad dwadzieścia lat starszym przyjacielem rodziny oraz historia wracającej ze stanów ciotki Stefki, która „nigdy usiedzieć bez chłopa nie mogła”. :-)

Katarzyna Droga w doskonałym stylu spisała historie z życia własnej rodziny, które znała z dzieciństwa, niesamowicie oddając przy tym urok lat 70. i 80. Stan wojenny, puste półki w sklepach (a pośród nich sam ocet), wspólne oglądanie w czarno-białym telewizorze pierwszego lotu człowieka na Księżyc, wybór papieża Polaka, rozbicie się samolotu, w którym leciała Anna Jantar… Podobnie jak w poprzedniej części, ważne wydarzenia polityczne i społeczne mieszają się z codziennością. I znów są podane w przystępnej formie, jako temat rozmów podczas imieninowego przyjęcia lub temat plotek przy kieliszku domowej nalewki. 

Mnie „Pokolenia” totalnie zachwyciły i wprawiły w nostalgiczny nastrój związany z upływem czasu i przemijaniem kolejnych pokoleń, ale nie twierdzę, że jest to książka dla wszystkich. Aby się nią w takim samym stopniu zauroczyć, trzeba bardzo lubić rodzinne sagi z historią w tle i koniecznie przeczytać pierwszą część. Dopiero wtedy da się prawdziwie zżyć z bohaterami i być ciekawym ich losów. A rozstając się z nimi płakać ze wzruszenia, jak po pożegnaniu z własną rodziną.

Ulubione cytaty: 

„Co komu pisane, to będzie miał”. 
„Co masz wyrzucić jutro, wyrzuć dziś!”.
„Jutro (…) przychodzi niepytane. Wiem to na pewno”. 
„Czasem tak to wygląda, że nikt nie ma racji, kiedy wszyscy mają swoje racje”.
„Źle (…) nie wiedzieć, gdzie twój dom”.

Tytuł: „Pokolenia. Powrót do domu”    
Autor: Katarzyna Droga        
Wydawnictwo: Editio 
Data wydania: 21 października 2015       
Ilość stron: 504 
Moja ocena: 10/10

33 komentarze:

  1. Strasznie zachęciłaś mnie do przeczytania twórczości owej autorki. Coś czuję, że niedługo w moim mieszkaniu zostanę tylko ja,łóżko i książki,bo nie będzie mnie stać na nic innego,ale co tam - książki najważniejsze! :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz sagi rodzinne, to szczerze polecam. Chociaż nie jest to książka łatwa ani nie jest do "połknięcia" w jeden wieczór. Chwilami odkładałam ją na jakiś czas na półkę, by poczytać coś lżejszego, by potem do niej wrócić i przeczytać 100 stron za jednym razem. Ale ostatecznie, kiedy ją skończyłam, pomyślałam, że to jedna z bardziej wartościowych książek, jakie miałam okazję czytać. :-)

      Usuń
  2. Czytałam pierwszą część i tę mam już na półce. Niebawem będę ją czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Twoją recenzję pierwszej części i pamiętam, że też Ci się bardzo podobała. :-)

      Usuń
  3. Od kilku dni mam ochotę na książkę, która pozostawia po sobie "kac książkowy". Na taką, która będzie głęboka i zmuszająca do refleksji. Być może się skuszę, będę musiała jednak poszukać pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po sagę rodzinną, więc będę miała ten cykl na uwadze. W sumie to fascynujące, że opisy codzienności mogą być tak wciągające i ciekawe. Na pewno to zasługa autorki, ale myślę, że dystans czasowy też zrobił swoje. Z ciekawością przeczytam o tych wydarzeniach, które znam tylko z relacji innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorka ma świetny styl pisania. Fascynujący zapis codzienności to po części jej zasługa, a po części zasługa barwnej osobowości Janki. :-)

      Usuń
  5. Książkę mam, ale z powodu natłoku rożnych obowiązków raczej nieprędko po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wooow, taka ocena wysoka rzadko się zdarza, koniecznie muszę przeczytać tę książkę, ale zacznę od 1 części :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej rzadko sięgam po polską literaturę, ale muszę przyznać, że skusiłaś mnie na tą powieść:). Zwlaszcza jeśli pozostawia po sobie kaca książkowego ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę, ale na razie leży na półce i czeka na swoją kolej. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam się, że ja też nie wiedziałam, co to jest kac książkowy, chociaż, podobnie jak Tobie, to określenie jakoś mnie się nie podoba. Ale po jego wyjaśnieniu, ja też odczuwam coś takiego. Co prawda, nie po wszystkich książkach, ale po takich, w które wyjątkowo mocno, bardzo wczuję się w świat przedstawiony w powieści. Np kiedyś miałam tak po 5 tomie "Harrego Pottera i Zakon Feniksa". Długo po jej przeczytaniu nie mogłam się otrząsnąć, nie mogłam z jakiś miesiąc potem rozpocząć kolejnej książki. Ale to było dawno temu. Natomiast ostatnio tak miałam jak czytałam powieści Zafona "Cień wiatru" i "Grę Anioła". Zafon potrafi tak wciągnąć, tak, że nawet grube książki pochłania się bardzo szybko. A potem jak się skończy, pozostaje taka pustka dnia codziennego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąż przymierzam się do twórczości Zafona. Kiedyś próbowałam czytać "Cień wiatru", ale wtedy nie przebrnęłam. Zamierzam dać mu drugą szansę. :-)

      Usuń
  10. Napisałaś o tej książce tak pięknie, że chętnie bym się na nią skusiła. Pełnowymiarowi bohaterowie, bardzo mnie ciekawią. Choć nie przepadam za książkami osadzonymi w czasach wojennych, to chętnie rozejrzę się za pierwszym tomem serii :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że udało mi się Cię zachęcić. :-))

      Usuń
  11. Taką książkę trzeba przeczytać. Twój zachwyt jest napędzający, koniecznie muszę znaleźć pierwszy tom.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieczęsto mam ochotę na takie tematy, aczkolwiek zaciekawiłaś mnie. Chyba będę musiała zaopatrzyć się w pierwszy tom. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musiałabym wrócić do pierwszego tomu, bo go jeszcze nie czytałam. Zachęciłaś mnie do tego, bym zrobiła to w najbliższych czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ohh zachęciłaś mnie, chyba muszę sięgnąć po pierwszą część :D

    Pozdrawia i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie również zachęciłaś do poznania tej historii :) ja uwielbiam sagi rodzinne więc na pewno przypadnie mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję Kochana za piękne słowa :). Jak zwykle wiesz jak mnie podnieść na duchu ;).
    Odpowiem na Twoje pytanie odnośnie "Huczmiranek". Przeczytałam je przedwczoraj i zabieram się za pisanie recenzji. Muszę przyznać że książka mnie zaskoczyła. Na początku trochę mnie nudziła, ale później naprawdę się wciągnęłam w czytanie ;). Ostatecznie książka mi się podobała i naprawdę miło spędziłam z nią czas. Spodziewałam się czegoś innego, a dostałam niezwykle magiczną i klimatyczną opowieść :).
    Ciekawa jestem jakie są Twoje odczucia po lekturze, skoro piszesz że szału nie ma ;).
    Moja recenzja powinna się ukazać jutro, albo w piątek.

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, wszystko pisałam szczerze. :-) Co do "Huczmiranek" ja też spodziewałam się czegoś zupełnie innego. I chociaż pod koniec akcja się trochę rozkręca, to niestety, moja opinia nie będzie raczej pozytywna... Fajnie, bo będziemy mogły porównać wrażenia. Ja zamieszczę swoją recenzję może nawet dzisiaj. :-)

      Usuń
  17. Tyle tu cudowności - dodaje sobie Ciebie do obserwowanych :)
    Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ochotę na te książkę a teraz po Twojej opinii jestem pewna że to coś dla mnie - jak wiesz kocham sagi :-) Dziękuję i z pewnością przeczytam. Zerknij do mnie starałam się zrobić kilka fajnych zdjęć książek ale i tak wolę Twoje :-). No wyjątkiem są oczywiście ebooki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ostatnio byłam u Ciebie, bardzo podobały mi się Twoje zdjęcia. Chętnie znów zajrzę. :-)

      Usuń
  19. Przekonuje mnie ten Twój kac, sama chcę go poczuć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam sagi rodzinne, i znów bardzo ładna okładka! Ściskam Asiu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie pozostaje mi nic innego, jak zapoznam się z tą książką.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. szczerze zaintrygowałaś mnie swoją recenzją. Uważam że jesień i koniec roku zawsze sprzyja przemyśleniom nad przemijaniem, dlatego to może być dobra pozycja właśnie na teraz. Na pewno sprawdzę...
    Pozdrawiam!
    B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to ujęłaś - ta książka idealnie wpasowuje się w listopadowy klimat. :-)

      Usuń
  23. Zwróciłaś już moją uwagę pisząc o pierwszym tomie Pokoleń, jestem zaciekawiona tą sagą i chciałabym ją przeczytać, jednak w najbliższym czasie z pewnością to się nie uda, bo jak wiesz mocno utknęłam w swoich lekturach ;) Jednak tytuł jest już w moim schowku, kiedyś zapoluję na te książki... bardzo lubię literaturę, która wprawiają w nostalgiczny nastrój, do tego kiedy historia napisana jest przez prawdziwe życie, to już jest książka prawie idealna :)
    Może to nudne, ale po prostu nie mogę przejść obojętnie nad zdjęciem, ogromnie pasuje do szaty graficznej, pięknie wyczarowałaś tę fotografię nie mogę oderwać od niej oczu! Gratuluję kreatywności Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie osobiście "Pokolenia" zachwyciły. Niby prosta historia, z życia wzięta, ale chyba właśnie takie są najlepsze. Dziękuję za miłe słowa odnośnie zdjęcia. Wydawało mi się zwyczajne, dlatego strasznie się cieszę, że je doceniłaś. :-)))

      Usuń