poniedziałek, 8 lutego 2016

Jak najdalej stąd - Andrea Portes


Czy wiecie, co zazwyczaj najbardziej przyciąga mnie do książki? Oczywiście - okładka. :-) W tym przypadku, patrząc na zamieszczone na niej zdjęcie, wyobrażałam sobie sensacyjną opowieść, pełną zwrotów akcji. Gdzie młoda dziewczyna, podróżująca przez spaloną słońcem południową cześć Stanów, poznaje mroczny świat złodziei, narkomanów i ludzi z półświatka.

Główną bohaterką „Jak najdalej stąd” jest Luli - trzynastolatka, która ucieka z domu, kiedy jej ojciec opuszcza dom po całonocnej libacji alkoholowej, a równie patologiczna matka odjeżdża w siną dal z nieznajomym. Osamotniona dziewczyna ma dość bezcelowego życia na prowincji i postanawia wyruszyć do Las Vegas. Oczywiście bez mapy, planu, ale za to z bronią w plecaku. Kiedy łapie stopa, staje się zależna od ludzi, którzy niekoniecznie mają dobre intencje…

To, co najbardziej przeszkadzało mi w powieści Portes, to styl pisania. Podróż przez Amerykę opowiedziana jest z perspektywy Luli, a że dziewczynie daleko do pełnoletniości, język ten jest trochę infantylny i gawędziarski. Zdania, którymi operuje przypominają potok myśli, gdzie dominuje nagromadzenie spójników (zazwyczaj czterech w jednym zdaniu) i zwroty bezpośrednio skierowane do czytelnika (czego z reguły nie lubię w powieściach).

Dodatkowo, nie ułatwia odbioru książki sama postać Luli. Jest naiwna i głupiutka, przez co wielokrotnie - na własne życzenie - pakuje się w poważne kłopoty. Pełno jest też innych dziwnych postaci, jak choćby poznana w drodze Glenda, która wiezie na przednim siedzeniu swojego samochodu… gigantycznego pluszowego królika, czy Eddie, do którego ciężarówki z pewnością nie powinien wsiąść nikt z odrobiną zdrowego rozsądku.

W sumie nie wiem, jak ocenić tę książkę... Z jednej strony porusza kilka ważnych tematów, takich jak: alkoholizm, pedofilia, śmierć ukochanego dziecka, szukanie własnego miejsca w życiu czy problemy nastolatków wychowujących się w patologicznych rodzinach. Z drugiej jednak strony tematy te podane są w mało interesujący sposób - poprzez bohaterkę, którą ciężko polubić oraz monotonną akcję. Może nie było najgorzej, ale do zachwytu też jest mi wciąż daleko. 

Tytuł: „Jak najdalej stąd” 
Autor: Andrea Portes
Tłumaczenie: Krzysztof Obłucki 
Wydawnictwo: HarperCollins Polska 
Data wydania: 13 stycznia 2016 
Ilość stron: 240 
Moja ocena: 5,5/10

39 komentarzy:

  1. Najgorsza jest monotonna akcja, jak wszystko się dłuży to cała książka traci sens. Okładka piękna, szkoda, że treść ma się do niej nijak :)

    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że mamy podobne spostrzeżenia po lekturze. Luli od samego początku bardzo mnie irytowała. Była naiwna, lekkomyślna no i głupiutka, jak to ładnie napisałaś ;). Podejrzewam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie pakowałby się do samochodu obcemu facetowi, nawet trzynastolatka. Też mnie to strasznie zakuło w oczy. Akcja wlecze się przez całą książkę, bohaterowie są płytcy i niestety zakończenie też jest nijakie. Cała książka ogólnie wypada bardzo słabo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej bym tego nie ujęła. Zgadzam się z Tobą w 100%. :-) Ciężko czyta się książki, w których główny bohater irytuje i zupełnie nie rozumie się jego postępowania...

      Usuń
  3. Początkowo ciekawiła mnie ta książka, zastanawiałam się czy po nią nie sięgnąć. Jednak czytam sobie ciągle różne jej recenzje i raczej z każdą kolejną myślę, że to nie jest moje "must read". :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie wiem, w sumie chyba nie mam chęci na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 5,5 to i tak dobra ocena :) Co do okładki to rzeczywiście przyciąga uwagę i pewnie dzięki niej zakupiłabym tę książkę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie jest ważne, że porusza istotne tematy. Mam w planach tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sam pomysł też nie bardzo przekonuje. Żeby niewinne dziewczątko na cel podróży wybrało sobie Vegas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luli ma całe mnóstwo irracjonalnych pomysłów...

      Usuń
  8. Nom mało się działo w tej książce, brakowało mi też dialogów

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł wydaje się świetny, ale widząc wiek bohaterki już wiem że nie sięgnę po tą książkę. Chyba czytanie jej wymagałoby ode mnie bardzo dużo wysiłku. Myślę, że dużo lepiej byłoby ze starszą bohaterką, bo szczerze, cóż trzynastolatka nie jest zbyt mądra, czy doświadczona, a ich język często woła o pomstę do nieba ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematy bardzo ważne, bardzo, wciąż aktualne. Ale musi to być interesująco napisane. A w tej książce chyba nie do końca...Pozdrawiam Asiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to prawda... Czuję się trochę rozczarowana, ale za to teraz czytam rewelacyjną książkę. Wkrótce wstawię recenzję. Pozdrawiam Moni. :-)

      Usuń
  11. Ojjj, to nie brzmi dobrze. Odpuszczę ją sobie, byłaby dla mnie drogą przez mękę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po przeczytaniu Twojej opini, raczej odpuszczę sobie lekturę tej książki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jednak książki o takich ciężkich wolę czytać z perspektywy osoby dorosłej niż trzynastolatki. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapisze sobie te ksiązke ze wzgledu na tematy ktore porusza.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapisze sobie te ksiązke ze wzgledu na tematy ktore porusza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam zamiaru sięgać po tę powieść. Nie lubię zwrotów do czytelnika i nie przepadam za tak młodymi bohaterkami, bo ich relacja jest właśnie często infantylna i trudna do przyswojenia.

    OdpowiedzUsuń
  17. przeczytałabym ją ze względu na trudne tematy, ale nie z punktu widzenia dziecka. Hmm jeszcze się muszę zastanowić co do tej pozycji. pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. przeczytałabym ją ze względu na trudne tematy, ale nie z punktu widzenia dziecka. Hmm jeszcze się muszę zastanowić co do tej pozycji. pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię te Twoje zdjęcia :) Ale po książce nie spodziewałam się żadnego wow i widzę, że miałam dobre przeczucia ;)

    Asiu, zapraszam do siebie na "50 faktów o mnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Słyszałam o książce i nawet się zastanawiałam nad jej przeczytaniem, ale jak na razie sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Po lekturze Twojej recenzji Asiu dochodzę do wniosku, że nie sztuką jest wybrać ważny i przyciągający uwagę temat, ważne aby ukazać go, tak aby budził szereg emocji - zmęczenie i brak zainteresowania to nie są uczucia, których szukam w lekturach, a z Twojej opinii wynika, że pewnie czułabym znużenie infantylnością bohaterki... dlatego tej książki raczej nie przeczytam ;) Dziękuję za Twoją szczerą recenzję... zdjęcia, jak zawsze oryginalne i pomysłowe :D Ściskam mocno Asiu, przyjemnego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  22. W sumie wszystkie recenzje tej książki są podobne i niezbyt mnie zachęcają do jej przeczytania. Myślę, że słusznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze no! Jestem całkowicie zakochana w okładce, ale okładka to nie wszystko...

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka nie dla mnie, niestety.
    I ta twoja ocena tylko to potwierdza.
    Pozdrawiam,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
  25. Aj...nic tak mnie nie denerwuje, jak silenie się autora na "pseudo" młodzieżowy język, kiedy sam nie ma o nim zielonego pojęcia.
    Za to z przykrością zauważyłam dzisiaj to samo co Ty. Do książki ciągnie mnie przede wszystkim okładka. Dopiero potem tytuł. Bardzo często też wydawnictwo.

    OdpowiedzUsuń
  26. Gdy przy zapowiedział poznałam opis tej książki nie byłam nią zainteresowana, więc raczej po nią nie sięgnę ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie w tym przypadku przyciąga nie tylko okładka, ale i tytuł :) chociaż nie podoba mi się trochę ta bohaterka...

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeżeli całość jest napisana ze strony głównej bohaterki, która ma tyle wad, to wolę nie spędzać z nią czasu podczas lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawiej by było, gdyby bohaterka była jednak trochę starsza :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie opis tej książki zaciekawił. Postanowiłam dać szansę tej książce, ja lubię książki o takiej tematyce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Oooo szkoda, bo książka ,,okładkowo" wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie sięgnę po tę książkę, widzę, że nie wiele stracę ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Pierwsze słyszę o tej pozycji, ale zdecydowanie po nią nie sięgnę :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Raczej mnie nie pociągają takie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak sobie myślę, że może autorka za bardzo chciała dać czytelnikowi odczuć, że narratorką jest nastolatka i niepotrzebnie postawiła na zbytnią infantylność. Czuję też, że mimo zarysowania pewnych ważnych kwestii, nie znalazłabym w tej książce jakiejś głębokiej ich analizy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Niestety książka zupełnie nie przypadła mi do gustu. Nie potrafiłam z niej nic "wycisnąć" :(
    Zgadzam się, że to co do niej przyciąga, to okładka.

    OdpowiedzUsuń