sobota, 3 października 2015

Jeden krok - Heather Gudenkauf


Malutkie miasteczko, gdzie wszyscy się znają i napastnik z bronią w szkole pełnej dzieci. Co z tego wyniknie? Najnowszą powieść Heather Gudenkauf przeczytałam z zapartym tchem w nieco ponad jeden dzień.

Wielkim plusem tej książki jest narracja prowadzona z punktu widzenia pięciu głównych bohaterów. Najciekawsze partie należały, moim zdaniem, do odważnej nastolatki Augie, która obrała sobie za cel ocalenie młodszego brata PJ-a. A także do sędziwej nauczycielki, pani Oliver, która sterroryzowana przez napastnika we własnej klasie, nie straciła nadziei na ocalenie. Czy to za pomocą ukrytej wewnątrz sukienki komórki, czy… szkolnego zszywacza jako narzędzia obrony. :-)

Partiom poświęconym pani Oliver towarzyszył jej „wewnętrzny głos rozsądku”. Był nim Cal – jej mąż, który świetnie komentował w jej myślach rzeczywistość i upominał starszą panią przed porywczymi zachowaniami względem przestępcy. Jego spostrzeżenia były tak trafne, że został moim ulubionym bohaterem, mimo że ani razu fizycznie nie pojawił się w klasie, a jedynie w myślach bohaterki.

W miarę rozwoju akcji, z każdym rozdziałem nasuwały się nowe pytania. Co ma wspólnego z napaścią silna policjantka Meg, która wraz z kordonem policji koczuje pod budynkiem? Jaki cel ma przetrzymywanie dzieci w szkole? Czy przestępcą jest patologiczny ojciec jednej z dziewczynek? Oraz czy nastolatka i doświadczona nauczycielka są w stanie go powstrzymać?

 
Chwilami miałam wrażenie, że „ofiary” są silniejsze psychicznie niż kryminalista i policjanci razem wzięci. Podczas gdy plan działania przestępcy pozostawał niejasny, przetrzymywani w szkole (każdy na swój sposób), próbowali przejąć inicjatywę. Takie rozłożenie sił sprawiło, że w książce właściwie zabrakło elementów grozy, ale z drugiej strony nadało pikanterii charakterom ofiar. W końcu nikt nie jest w stanie powiedzieć, jakby się zachował w momencie, kiedy broń dotyka jego skroni...

Stali czytelnicy bloga zapewne wiedzą, że nie przepadam za kryminałami i horrorami, dlatego znikoma ilość chwil przyprawiających o palpitację serca podczas lektury „Jednego kroku” była akurat dla mnie ogromnym plusem. Zamiast nieoczekiwanych zwrotów akcji, Gudenkauf skupiła się raczej na przywoływaniu wspomnień oraz tajemnic mieszkańców miasteczka. A każda kolejna informacja z ich życia rzucała nowe światło na sprawę. Przez nagromadzenie ilości hipotez, właściwie do samego końca nie domyśliłam się, kto jest napastnikiem.

Choć główny temat książki jest dość kontrowersyjny, bo dla każdego rodzica bezpieczeństwo dziecka jest podstawą, to muszę przyznać, że zbrodnia była dla autorki jedynie pretekstem do poruszenia innych problemów. Stworzyła bardzo dobrą powieść obyczajowa o skomplikowanych relacjach międzyludzkich, nieudanych związkach i ich konsekwencjach, a także o współczesnych, patchworkowych rodzinach. Generalnie bardzo polecam, ale raczej miłośnikom literatury kobiecej, a nie kryminałów czy thrillerów. Do wciągającego poczytania w jesienny wieczór.

Ulubiony cytat: 
„Czasem dom nie oznacza budynku – chcę jej powiedzieć – oznacza ludzi”. 

Tytuł: „Jeden krok”  
Autor: Heather Gudenkauf      
Wydawnictwo: Filia 
Data wydania: 23 września 2015     
Ilość stron: 439  
Moja ocena: 7,5/10

41 komentarzy:

  1. Już wcześniej wspominałaś o tej książce, ale recenzją bardzo mnie zaintrygowałaś :)!

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki i nigdy o niej nie słyszałam, ale swoją recenzją bardzo zachęciłam mnie do sięgnięcia po tę pozycję! :)


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/10/miesiac-czytelnika.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Po opisie oczekiwałam właśnie bardziej kryminału niż literatury kobiecej. Ale w sumie do obu gatunków mam stosunek ambiwalentny, bo mnie fascynują i chciałabym poznać, ale jakoś nie mogę się przekonać. Mam nadzieję, że jednak w końcu się przełamię.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale, bo ja z kolei staram się przełamać do fantastyki. :-)

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę, że książka zrobiła na Tobie wrażenie , gdyż miałam co do niej wątpliwości, a dzięki Twoje recenzji się ich wyzbyłam.Mam zamiar niedługo ją przeczytać, gdyż parę dni temu wygrałam ją w konkursie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję wygranej. :-) Myślę, że "Jeden krok" Ci się spodoba. Czyta się ją bardzo przyjemnie i szybko. :-)

      Usuń
  5. Jestem fanką horrorów i kryminałów, więc pewnie się na tę książkę skuszę ;)
    P.S. Robisz prześliczne zdjęcia ♥
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie książka jest raczej dla fanów powieści obyczajowych, dlatego tak bardzo trafiła w moje gusta. Dziękuję za miłe słowa. :-)

      Usuń
  6. Nie słyszałam o niej nigdy przedtem, ale narracja z punktu widzenia aż 5 osób to chyba nie dla mnie :P
    A zdjęcia jak zwykle przyciągają uwagę :) Cudne je robisz!
    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem ta pięcioosobowa narracja była jednym z największych plusów "Jednego kroku". :-) Zauważyłam, że teraz wielu autorów pisze w ten sposób. Poświęca jeden rozdział jednemu bohaterowi, a kolejny innemu. Podobnie pod względem narracji napisana jest książka "Razem będzie lepiej" Jojo Moyes, którą też byłam zachwycona. Obie powieści jak najbardziej polecam. :-)

      Usuń
  7. To książka, która ostatnio za mną "chodzi". Gdzie się nie obejrzę tam "Jeden krok" To coś chyba znaczy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi bardzo bardzo dobrze. Szczególnie intryguje mnie motyw przewodni tej książki, czyli przetrzymywanie dzieci. Dziękuję Ci za tę recenzję i podobnie jak Ty cieszę się, że mało tutaj chwil mrożących krew w żyłach ;)
    Zdjęcia - piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwie lubimy obyczajówki, dlatego jestem przekonana, że to książka dla Ciebie. Dziękuję. :-)

      Usuń
  9. Ostatnio mam fazę na powieści obyczajowe, bardzo chętnie po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ mnie zachęciłaś. Augie mnie strasznie zaintrygowała. Cała książka wydaje mi się naprawdę świetna ale mam obawy co do braku zwrotów akcji i elementów grozy. Akcja ci się nie ciągnęła?

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, zupełnie mi się nie ciągnęła. Po prostu "punktem ciężkości" nie są tutaj zwroty akcji czy zbrodnia sama w sobie, ale relacje w rodzinie. To na nich skupia się autorka i szalenie ciekawie je opisuje z różnych punktów widzenia. Do tego książka jest bardzo ładnie wydana, z dużą czcionką, więc czyta się ją naprawdę szybko. Może gdybym lubowała się w kryminałach i książkach akcji byłabym rozczarowana, ale lubię właśnie takie spokojniejsze klimaty. :-)

      Usuń
  11. Książka wydaje się być interesująca, będe miała tytuł na uwadze. Podoba mi się temat jaki porusza!
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka trzymająca w napięciu to coś, co lubię, więc jestem w gronie zainteresowanych osób:))) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię literaturę kobiecą, więc chętnie bym przeczytała tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Należę raczej do grupy czytelników lubiących kryminały i mocne historie niż tzw. powieści dla kobiet, ale ten tytuł mnie zainteresował. Jeśli książka rzeczywiście jest tak zajmująca, że czyta się w tak krótkim czasie to coś w niej musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Te zdjęcia są cudowne... <3! A sama książka - myślę, że to historia, która by mi się spodobała. Właściwie w jakiś sposób już jej okładka mnie przyciąga, a po Twojej recenzji jestem pewna, że muszę sobie dopisać ten tytuł do listy. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :-) Wydaje mi się, że "Jeden krok" może być w Twoim stylu, więc polecam. :-)

      Usuń
  16. Kusisz, oj kusisz! Choć ja wręcz przeciwnie- horrory, thrillery połykam w całości- to i tą pozycją mnie zaintrygowałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro miłośniczkę horrorów przekonałam do powieści obyczajowej, to uważam to za swój sukces. :-))

      Usuń
  17. Brzmi bardzo ciekawie, książka jest na pewno poruszająca. Chętnie bym ją przeczytała. Sama recenzja świetna, dobrze, że nie zdradzasz zbyt wiele z fabuły, bo niestety można się z czymś takim spotkać na wielu blogach.
    http://zadumam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za sympatyczny komentarz. :-) Staram się pisać zawsze raczej o swoich wrażeniach niż o samej fabule. Fajnie, że to zauważyłaś. :-)))

      Usuń
  18. Tematyka książki przypomina mi lekko fabułę powieści Jodi Picoult "Dziewiętnaście minut" :) Opisałaś tą książkę tak dobrze, że aż się garnę do tego, by ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka zapowiada się wspaniale, ale w trakcie czytania czułabym się przytłoczona taką narracią.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje się intrygująca, tematyką trochę przypomina mi "Dziewiętnaście minut" Jodi Picoult. Ciekawa jestem czy odgadłabym napastnika i którego bohatera lub bohaterkę polubiłabym najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty na pewno szybko odgadłabyś, kim jest napastnik. W końcu jesteś prawdziwą "wyjadaczką" kryminałów. :-))) Zapisuję sobie tytuł "Dziewiętnaście minut". Skoro przypomina tematyką "Jeden krok", to na 100% mi się spodoba. :-)

      Usuń
  21. Właśnie dziś skończyłam czytać :)
    Książka bardzo mi się spodobała.
    Zapraszam po recenzję na mojego bloga
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/10/jedna-szkoa-jeden-uzbrojony-mezczyzna-i.html

    Ps. Piękne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za chwilę przeczytam i porównam nasze wrażenia. :-) Dziękuję!

      Usuń
  22. Jejciu, ale mam zaległości po tym szpitalu... Bardzo mnie zaintrygowałaś i na pewno będę musiała przeczytać. Dopisałam do mojej listy i czekam na wolniejszą chwilę. Niebawem pewnie coś się u mnie pojawi ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam na nią ogromną ochotę, a Twoja solidna i rzeczowa rekomendacja bardzo mnie przekonała. Przede wszystkim fabuła, przyciąga moją uwagę, ponadto lubię kryminały oraz książki obyczajowe, dlatego z łatwością powinnam odnaleźć się w tej powieści. Dodatkowym plusem dla mnie jest narracja, o której wspominasz, bardzo lubię, kiedy mogę obserwować zdarzenia z punktu widzenia różnych bohaterów, a nie tylko z jednej perspektywy, zwłaszcza w książkach, gdzie jest napastnik oraz ofiary :) Właśnie jestem w księgarni, skusiłaś mnie tą książką, dlatego rozważam jej zakup :)
    Zdjęcia piękne, okazuje się, że jesień też dostarcza nam ciekawych, barwnych elementów do robienia zdjęć :D Za to ją lubię, nagromadzenie barw jest niezwykłe i niepowtarzalne, zwyczajnie piękne :) To bardzo wdzięczna pora do robienia fotografii :) Pozdrawiam ciepło i życzę Ci przyjemnego i zaczytanego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ooo, i jak, kupiłaś "Jeden krok"? Mam wrażenie, że byłabyś zadowolona z tej książki. Jest trochę w Twoim stylu. :-) Tak, jesień jest cudowną porą na robienie zdjęć. Tak jak rozmawiałyśmy na fb, ciężko będzie wyczarować dobre zdjęcia zimą. Pozdrawiam ciepło i dziękuję za Twoje przemiłe jak zawsze komentarze. :-))

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapowiada się niezwykle ciekawie, zapamiętam tytuł. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest uniwersalna. Wydaje mi się, że spodoba się każdemu. :-)

      Usuń