poniedziałek, 6 lipca 2015

Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli - Ałbena Grabowska


Po rewelacyjnym pierwszym tomie „Stulecia Winnych”, liczyłam na równie ekscytującą kontynuację. I wiecie co? W ogóle się nie zawiodłam.

Druga część sagi obfituje w jeszcze więcej wydarzeń i zawirowań niż pierwsza. W Brwinowie rodzą się kolejne bliźniaczki – Kasia i Basia, ale wciąż głównymi bohaterkami pozostają Ania oraz Mania. To one będą zmagać się z samotnym macierzyństwem, niepewnością jutra i strachem przed śmiercią podczas II wojny światowej. I to one będą próbowały odnaleźć swoje miejsce w nowej, powojennej rzeczywistości.

Żeby nie zdradzać treści tym, którzy są w tracie czytania pierwszej części, napiszę tylko tyle, że w drugim tomie nigdy nie można być niczego pewnym.

Niemal co strona autorka szykuje dla nas kolejny zaskakujący zwrot akcji. Nigdy nie wiadomo, czy ten, kto teoretycznie zginął podczas wojny któregoś dnia nie wróci? Czy ktoś dobry nie okaże się nagle zły? I odwrotnie. Lub czy miłość, która wydawała się wieczna, nie przeminie równie szybko, jak się pojawiła?


Podziwiam bujną wyobraźnię Ałbeny Grabowskiej. W szalenie ciekawy sposób przedstawiła burzliwe losy wielopokoleniowej rodziny, od wybuchu wojny aż po dramatyczne w skutkach demonstracje studenckie w marcu 1968 roku. W umiejętny sposób wplotła też w wątki rodzinne istotne problemy tamtych lat, jak chociażby: antysemityzm, represje komunistyczne czy powojenną emigrację.

Może nie jest to właściwe porównanie, ale czytając tę część „Winnych”, miałam chwilami wrażenie, jakbym czytała „Modę na sukces”. Ale w dobrym tego słowa znaczeniu. :) Natłok nieprzewidzianych wydarzeń był bowiem ogromny. Musiałam się niekiedy bardzo skupiać, by nadążyć za jego tokiem.

Nie zmienia to faktu, że jest to książka wartościowa, porywająca i naprawdę warta uwagi. Mały minus odejmuję jedynie za brak mojego głównego bohatera, dziadka Antoniego. Co prawda godnie zastępuje go babcia Bronia, która ma duży wkład w wychowanie kolejnego pokolenia Winnych, ale i tak brakowało mi sprytu i przebojowości, jakimi wykazał się dziadek w pierwszym tomie.

Jestem pewna, że i Wy znajdziecie w „Stuleciu Winnych” swojego ulubionego bohatera, a może nawet lustrzane odbicie kogoś z własnej rodziny? Gwarantuję, że będzie to ekscytujące spotkanie. :)

Tytuł: „Stulecie Winnych. Ci, którzy walczyli” 
Autor: Ałbena Grabowska  
Wydawnictwo: Zwierciadło  
Data wydania: 28 stycznia 2015  
Ilość stron: 296 
Moja ocena: 9/10

44 komentarze:

  1. Pierwsze, co muszę napisać, to że szalenie podoba mi się Twój styl pisania i "sposób" na recenzję :) No te zdjęcia są cudne. A co do samej książki, sprawdziłam recenzję tomu pierwszego i przyznam, że coś jest w tej historii. Myślę, że powinnam się udać niedługo do biblioteki i poszukać tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za przesympatyczny komentarz:) Twoje słowa bardzo mnie podbudowały:) Bardzo się cieszę, że tak myślisz:)))

      Usuń
  2. Zaciekawiła mnie ta książka :) To zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się to, co przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusząca recenzja, gdy nadarzy się okazja to z pewnością sięgnę po pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chcę zapoznać się tą trylogią. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę sięgnąć najpierw po tom pierwszy, bo Twoja recenzja naprawdę zachęca. P.S: Takie śniadanie do łóżka też poproszę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie jest to typ literatury po jaką sięgam. Nie specjalnie lubię czytać o czasach wojennych, także raczej odpuszczę sobie tę serię.
    Nie wiem czy już Ci mówiłam, ale robisz fantastyczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta saga nie jest do końca o czasach wojennych. Owszem, pierwsze dwa tomy dzieją się w czasach I i II wojny światowej, ale to losy rodziny, a nie historyczne wydarzenia, są tu na pierwszym miejscu. Dziękuję za komplement:) To bardzo budujące, kiedy zdjęcia się podobają:))

      Usuń
  8. Jestem już po lekturze trzeciego tomu i uważam, że to świetna saga rodzinna. Napisana na najwyższym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja jestem już po lekturze ostatniego tomu. Zgadzam się w zupełności, że autorka utrzymała najwyższy poziom do samego końca.

      Usuń
  9. Mam całą trylogię na półce ale jeszcze się za nią nie zabrałam. Ale naczytałam się o niej dużo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Juz od dawna mam w planach ta trylogie i wszyscy kusza wspanialymi recenzjami a ja jak zwykle odkladam na pozniej bo szkod ami ja przeczytac :P wiem, dziwna jestem :P A na marginesie, bardzo podoba mi sie wyglad Twojego bloga i recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, o czym piszesz. Sama mam masę książek, które chce przeczytać, ale czuję, że jeszcze nie nadszedł ich czas. Super, że podobają Ci się zdjęcia i recenzje:) Zapraszam częściej:)

      Usuń
  11. Nominowałam Cię do tagu, mam nadzieję, że odpowiesz :)
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/2015/07/summer-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, tym bardziej, że tag jest bardzo pomysłowy:) Postaram się odpowiedzieć.

      Usuń
  12. Muszę chyba w końcu sięgnąć po tę serię, bo wiele moich znajomych bardzo ją sobie chwali i widzę, że Ty także masz na jej temat jak najlepsze zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspominałam w recenzji pierwszego tomu, nie czytałam tak dobrej sagi od czasu "Cukierni pod Amorem". Jeśli lubisz sagi rodzinne, to ta powinna Ci się spodobać:)

      Usuń
  13. Czuję się mocno zachęcona :) Może uda mi się w lipcu sięgnąć po całą sagę :))
    Jak już wspominałam na FB, zdjęcia mega piękne!! Mają swój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat sagi. I dziękuję za przemiłe słowa na temat zdjęć:) Starałam się oddać na nich radosny, wakacyjny klimat, który czułam czytając książkę:)

      Usuń
    2. I udało Ci się w stu procentach oddać ten klimat! :)) Już sobie postanowiłam, że zacznę sagę w sierpniu, od dawna jestem jej ciekawa, a Ty skutecznie podsyciłaś mą ciekawość ;)

      Usuń
    3. Fajnie, że udało mi się Cię zachęcić do tej sagi. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz:)

      Usuń
  14. książka nie dla mnie, ale muszę powiedzieć, że robisz klimatyczne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cały czas "wisi" gdzieś tam w zbiorze "do przeczytania" i cały czas ja odkładam. Może w końcu czas zagłębić się w świat wykreowany przez Ałbenę Grabowską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jakie klimaty lubisz, ale jeśli odpowiadają Ci rozbudowane sagi rodzinne, to ta powinna Ci się spodobać:)

      Usuń
  16. Niestety książka nie jest w moim klimacie, ale fajnie, że Ciebie nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli Ty gwarantujesz to nie będę się opierać, ale oczywiście najpierw tom pierwszy :)
    PS. Napisałam Ci wiadomość na FB - mogła trafić do folderu Inne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będziesz zawiedziona:) O ile oczywiście lubisz sagi rodzinne z historią w tle:)
      PS. Dostałam wiadomość i za chwilkę odpiszę Ci na FB. Dziękuję:)

      Usuń
  18. Brzmi ciekawie. Ale najpierw muszę przeczytać pierwszy tom :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam ani jednej części i cały czas się zastanawiam, czy seria by mi się spodobała. Jak będę miała okazję, chętnie się o tym przekonam ;)
    Super zdjęcia, jedzonko wygląda na bardzo apetyczne. A tak właściwie czy jest tam granola czy co to właściwie? Bo wygląda ciekawiej niż zwykłe płatki owsiane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaje - jedzonko jest bardzo, ale to bardzo apetyczne :-) To kokosowa granola, którą robi dla mnie mój mąż :-) Zazwyczaj nie jestem dopuszczana do procesu jej tworzenia :), ale wiem, że składa się z: klasycznych płatków owsianych, wiórków kokosowych i płatków migdałowych. Całość jest wyłożona na plaszce do pieczenia, polana miodem i zapiekana w piekarniku. Pachnie i smakuje obłędnie:)) Najlepsza jest podana z jogurtem naturalnym i świeżymi owocami. Super, że zwróciłaś na nią uwagę:)))

      Usuń
  20. Pierwsza recenzja książki na jaką trafiłam była pozytywna, więc to już pozostawiło miły obraz w mojej głowie, co do powieści autorki. Jednak kolejne recenzje jej książek są równie zachwalające, co pozwala mi przypuszczać, że seria po prostu jest niesamowita. Cieszę się, że kontynuacja trzyma poziom, że losy bohaterów dalej są ciekawie opowiadane. Jestem nią szczerze zainteresowana, mimo że ten gatunek i czasy wojny są mi raczej obce czytelniczo.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przeczytać pierwszą część. Może akurat w przypadku "Stulecia Winnych" stwierdzisz, że ten gatunek nie jest dla Ciebie całkiem obcy czytelniczo:)

      Usuń
  21. Prześliczne zdjęcia, które sprawiają, że ma się jeszcze większą ochotę na książkę niż po przeczytaniu Twojego tekstu:) Musiałabym jednak zacząć od pierwszej części.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. Bardzo miło mi się zrobiło czytając Twój komentarz :-)

      Usuń
  22. Twoje zdjęcia są śliczne, idealnie komponują się z okładką książki - brawo :)
    Muszę przyznać, że odkładam czytanie trzeciego tomu Winnych, walczę z ciekawością, ale to już będzie koniec, zazdroszczę fanom Mody na sukces, to była niekończąca się historia, a tu tylko trzy tomy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, fani "Mody na sukces" mogą się cieszyć ulubionym serialem do woli :-) Ja już jestem po przeczytaniu ostatniej części "Stulecia Winnych". Co nie zdarza się często w sagach, Ałbena Grabowska trzyma wysoki poziom do końca. Do ostatniej chwili powieść mnie wciągała i ciekawiła. Niesamowita saga :-) Fajnie, że podobają Ci się zdjęcia. Zrobiłam je zupełnie spontanicznie, a okazało się, że wyszły ok:-)

      Usuń