niedziela, 21 maja 2017

Zaginięcie - Remigiusz Mróz


Ostatnio coraz rzadziej spotykam się z pochlebnymi opiniami na temat twórczości Remigiusza Mroza. Początkowe „achy i ochy” powoli ustępują miejsca komentarzom, że pisarz skupia się bardziej na masowej produkcji kolejnych książek, niż odpowiednim ich dopracowaniu. Czytając jednak „Zaginięcie” (wydane dwa lata temu), ciężko uwierzyć jakimkolwiek negatywnym wypowiedziom – ten thriller jest bowiem perfekcyjny.

Tym razem duet Chyłka i Zordon próbuje rozwikłać zagadkę zaginięcia trzyletniej dziewczynki. Dziecko znika bez śladu z domku letniskowego bogatych rodziców. Sytuacja jest tym bardziej dziwna, że przez całą noc alarm był włączony, a drzwi i okna zamknięte. Jakim więc cudem dziecka nie ma, skoro matka i ojciec cały czas byli w domu, i twierdzą, że nic nie słyszeli?

Aby odnaleźć sprawcę, prawnicy jadą na Mazury. Tam Kordian znów stanie oko w oko z typami spod ciemnej gwiazdy, a Chyłka będzie musiała zastanowić się nad ich skomplikowaną relacją. Najwięcej miejsca poświęcone jest właśnie – poza tytułową sprawą – rodzącej się więzi  pomiędzy głównymi bohaterami. Co jednym może się oczywiście podobać, a innym wręcz przeciwnie…


Zabrakło mi w tym wszystkim jedynie mojego ulubionego Kormaka, który zszedł nieco na dalszy plan. Prawnicy kontaktują się z nim najczęściej telefonicznie lub mailowo. Nie ma też już specyficznego klimatu przepełnionej praktykantami „nory-obory” znanej z poprzedniej części czy klaustrofobicznej „Jaskini McCarthyńskiej”. Szkoda.

Są to jednak szczegóły, bo „Zaginięcie” trzyma wysoki poziom „Kasacji” i późniejszej „Rewizji”, a nawet pozytywnie wyróżnia się na tle całego cyklu. Znaleźć można tu większość atutów, za które czytelnicy pokochali Joannę Chyłkę: ciekawie poprowadzoną intrygę, nagłe zwroty akcji, zabawne dialogi i cięte riposty. Plus też za to, że do samego końca ciężko domyślić się, kto jest winny, a kto nie.

Teraz żałuję, że „Zaginięcie” tak długo czekało na półce na to, bym w końcu zdecydowała się po nie sięgnąć. Dlatego już dziś z rozpędu zaczynam czytać „Immunitet”. O ile jakimś cudem jeszcze nie znacie tej serii, Wam też gorąco polecam. :-) 

Tytuł: „Zaginięcie”
Autor: Remigiusz Mróz 
Wydawnictwo: Czwarta Strona 
Data wydania: 21 października 2015 
Ilość stron: 507 
Moja ocena: 9,5/10

12 komentarzy:

  1. Bardzo mi się ta seria podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie intrygowała fabuła tylko "Behawiorysty", więc książkę mam za sobą. Reszta twórczości Mroza nie przekonuje mnie do siebie, bo to nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem Mróz cały czas trzyma poziom i nic się tutaj nie zmienia :) tak to jest, że czytelników dużo, opinii dużo nie zawsze pochlebnych. Patrząc jednak na to, co działo się na Targach to wydaje mi się że popularność pisarza rośnie. "Zaginięcie" bardzo mi się podobało!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem właśnie w trakcie i po przeczytaniu 15o stron wiem już, że trzyma poziom i jest godna polecenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie zawiodłam się ostatnio na Mrozie...Ale jeśli to te same klimaty co "Rewizja" to przeczytam na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mróz ma w sobie to coś i mam wrażenie, że po prostu nie każdemu przypadają one do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Kasację" i "Zaginięcie" lubię, ale jakoś nie mogę przebrnąć przez "Rewizję" :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę i jest fajna, ale nie porywająca. Faktycznie, ostatnio wydaje bardzo dużo powieści, jednak moim zdaniem trzymają fason :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się cieszę, że i ja się skusiłam na tę serię po tylu pozytywnych opiniach. Podobała mi się Kasacja, potem też Zaginięcie. Autor tak pisze, że ciężko się oderwać od lektury i rzeczywiście do samego końca czeka z wyjaśnieniem jak było naprawdę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę wstyd, ale nie znam jeszcze twórczości Mroza, czas nadrobić braki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno mnie u Ciebie nie było.
    Jeszcze nie czytałam nic Mroza, muszę nadrobić. :)

    Pozdrawiam. ♥
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. ,,Zaginięcie'' czeka na mnie na półce. ,,Kasację'' pochłonęłam w kilka dni, niemalże jednym tchem, w międzyczasie pracując i zajmując się obowiązkami domowymi. Wiem, że kolejna część serii mnie nie zawiedzie.
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń