sobota, 14 lipca 2018

Co czytać w wakacje 2018? Top 5 trendów

Zeszłoroczne hygge vs. modny obecnie las. Książki z morzem w tle vs. powrót na polską wieś. Sprawdźcie, jak zmieniły się trendy od ubiegłego lata i które tematy literackie są obecnie najgorętsze. 

1. Zielnik 
W świecie pełnym chemicznych półproduktów nastała moda na powrót do natury. A życie w zgodzie ze slow life i slow food  mają ułatwić nam m.in. zielniki. Jak wyhodować naturalne suplementy, które pomogą zachować młodość i obniżą stres – tego dowiecie się w „Dobrych ziołach” i „Sile ziół”. W „Dzikiej kuchni” poznacie za to 100 przepisów na wykorzystanie nietypowych roślin jadalnych, a w „Roślinnym patrolu” odkryjecie tajemnice kwiatów. Wszystko super, idee zacne, ale zastanawia mnie jedno – jak w dzisiejszej rzeczywistości znaleźć czas na ziołolecznictwo? Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że te pięknie wydane albumy będą w wielu domach jedynie siedliskiem kurzu…  


2. Las 
Nie przepadam za lasem, więc i do tego trendu będę nieco sceptycznie nastawiona. Poza tym rok temu uległam raczkującemu już wtedy trendowi i kupiłam „Przewodnik wędrowca”, po czym okazało się, że książka jest mało strawna w odbiorze. Obawiam się, że z wymienionymi niżej tytułami może być podobnie. Jakoś ciężko mi uwierzyć, że na ponad 200 stronach da się interesująco opisać „biografię” prawdziwka lub zajmująco snuć dywagację o kąpielach leśnych. Aczkolwiek zawsze zakładam, że mogę się mylić i miło rozczarować :-) 

 

3. Za miastem 
Jeśli powrót do natury, to pełną parą. Obok boomu na zioła i las, pojawia się też tendencja do wyjazdów za miasto. Co najmniej cztery książki wydane tego lata są zachętą do życia na wsi. Autor „Weź wyjdź. Sztuka aktywnego odpoczywania przez cały rok” zaprasza na fascynującą podróż po Polsce, a autorka książki „Cisza i spokój. Cała prawda o życiu daleko miasta” daje odpowiedź na słynnego mema „A gdyby tak wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady?”. Rozmawia z bliską setką osób i pokazuje historie tych, którzy nie bali się zaryzykować, uciekając z miasta. Z dala od smogu, hałasu i zabójczego tempa. Jestem ciekawa, czy było warto, dlatego na pewno sięgnę po tę książkę.  


4. Social media 
Żeby nie było zbyt sielsko, wiejsko i anielsko, dla przeciwwagi pojawia się również coś dla fanów internetu i mediów społecznościowych. Z polskich autorów prekursorem jest tu Remigiusz Mróz, który napisał „Hashtag” o tajemniczych przesyłkach, meandrach sieci i zaginionych osobach. W ogóle większość książek dotyczących tematu social media jest utrzymanych w mrocznym klimacie. W „Ostatnim oddechu” morderca wabi swoje ofiary przez internet, we „Wszyscy mamy tajemnice” największe skandale wybuchają w sieci, a w „Całym lecie bez Facebooka” spokojnym miasteczkiem wstrząsa seria gwałtownych zbrodni. Coś w sam raz dla osób lubiących mroczne klimaty.  


5. Quo vadis 
I wreszcie ostatni trend – o sensie życia. Gdyby ktoś z Was chciał poczytać na plaży lub w górach o tym, co jest naprawdę ważne, może zabrać ze sobą „Świat musi mieć sens” – ostatnią rozmowę z abp Józefem Życińskim. „O życiu” pisze również Reinhold Messner, jeden z najlepszych himalaistów świata, podsumowując swoje osiągnięcia i zastanawiając się nad sensem wspinaczki. „Franciszek Macharski. Gawędy o niezwykłym kardynale” oraz „Żyj Wabi-Sabi” to także lektury mogące dać do myślenia i skłonić do zastanowienia nad tym, dokąd zmierzamy. Jeszcze nie czytałam żadnej z tych książek, ale wydaje się, że wszystkie są warte uwagi. 

Zgadzacie się ze mną, że w te wakacje nie da się nudzić? :-)

czwartek, 12 lipca 2018

„Sekret listu” – Lucinda Riley


Każdy, kto choć trochę zna twórczość Lucindy Riley, wie, że stać ją na więcej. W „Sekrecie listu” nie pokazała pełni swoich możliwości, dlatego potraktowałam tę książkę trochę jako „wypełniacz” pomiędzy kolejnymi częściami fascynującej sagi jej autorstwa pt. „Siedem sióstr”.

W skrócie o fabule „Sekretu listu”: młoda dziennikarka Joanna trafia na pogrzeb znanego sędziwego aktora. Tam poznaje tajemniczą staruszkę, która wręcza jej list mogący wywrzeć wielki wpływ na losy ludzkości. Z pozoru nie ma w nim nic kontrowersyjnego, ot, zwyczajny list miłosny sprzed kilku dekad. Jednak już po wstępnym śledztwie Joanny widać, że interesują się nim najwyżej postawieni brytyjscy notable. I chcą go jej wykraść nawet za cenę życia wielu osób.

Zaczynając czytanie tej powieści, byłam bardzo dobrze nastawiona. Lucinda Riley pisząca źle? To niemożliwe. Charakterystyczny styl autorki zwiastował pełną zagadek opowieść rozgrywającą się na kilku płaszczyznach czasowych. Tradycyjnie spodziewałam się skomplikowanej fabuły, wątku miłosnego, nawiązań do przeszłości oraz pełnowymiarowych bohaterów. Co więc poszło nie tak?

W miarę rozwoju akcji, malało jej tempo, a wraz z nim moje zainteresowanie. Joanna próbująca rozwikłać tajemnicę sprzed lat dwoiła się i troiła, żeby osiągnąć swój cel i przechytrzyć śledzących ją agentów, co jednak z czasem zaczęło być nużące. Dodatkowo, już na końcu książki, sam sekret listu okazał się totalnie nieprawdopodobny i wyssany z palca. Bo nawet jeśli taka historia wydarzyłaby się naprawdę, raczej nie wywołałaby aż takiego poruszenia wśród najwyższych władz.


Absurd gonił tu absurd – jednym razem powieść przypominała przygody Jamesa Bonda, innym razem Rambo, by po chwili wrócić do klimatu serialu „The Crown”. A jakby tego było mało, wiele wątków działo się w tzw. własnym sosie. Jeśli Joanna miała się w kimś zakochać, to w bracie swojej przyjaciółki, a przyjaciółka w jej sąsiedzie. Tylko czy na pewno wszyscy w takim układzie będą żyć długo i szczęśliwie?

To pierwsza książka Lucindy Riley czytana przeze mnie trochę na siłę. Każdą inną pochłonęłam w kilka dni i dawałam im bardzo pozytywne recenzje. Teraz jednak, mimo wciąż wielkiej sympatii do irlandzkiej pisarki, nie mogę tego zrobić. To zdecydowanie jej najsłabsza jak dotąd powieść. 

Tytuł: „Sekret listu” 
Autor: Lucinda Riley
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc, Anna Esden-Tempska 
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 23 maja 2018 
Liczba stron: 512
Moja ocena: 5,5/10

czwartek, 28 czerwca 2018

„Zaklinaczki” – Mariola Zaczyńska


Są książki, które czyta się łatwo, szybko i przyjemnie, ale jednocześnie bezrefleksyjnie. Są też takie, które męczy się dość długo, za to przynoszą jakieś przesłanie. „Zaklinaczki” umieściłabym gdzieś pomiędzy tymi kategoriami, choć sięgając po nie, byłam przekonana, że jest to kolejna obyczajówka bez głębszych przemyśleń.

Początek nie zapowiadał szału. Trzy przyjaciółki po czterdziestce żyją w niewielkich Siedlcach, ale problemy mają niczym żony Hollywood. Do jednej przyjeżdża emerytowana prostytutka, która ucieka przed potencjalnym mordercą. Przed drugą stoi wyzwanie zorganizowania kolacji z więźniami, a ponadto jej mąż prawdopodobnie ma młodszą kochankę. Z kolei trzecia przyjaciółka sama jest kochanką lokalnego biznesmena (w tajemnicy przez aż 15 lat, co w dość małej miejscowości wydaje się niemal niemożliwe) i uznawana jest przez wszystkich za sobowtór młodej Sharon Stone.

Problemy bohaterek wydają się zbyt wydumane jak na polską rzeczywistość. Dlatego nie mogłam nie czytać tej powieści z przymrużeniem oka. Co jakiś czas zastanawiałam się nawet, czy na pewno chcę tracić cenny czas na książkę, która niekoniecznie spełnia moje oczekiwania. To, co mnie jednak przy niej trzymało, to ciekawy styl autorki, w którym widać dziennikarskie zacięcie.

To zacięcie sprawiło, że tekst nie jest przegadany. Nie ma tu zbędnych opisów ani miałkich, przydługich dialogów. Jest raczej konkret i wartka akcja, dzięki której „Zaklinaczki” po prostu dobrze się czyta. Poza tym bardzo polubiłam jedną z bohaterek, korpulentną i energiczną Gabi, która wciąż pakowała się w dziwne sytuacje i zabawnie je komentowała. Jako jedyna też chciała podtrzymać relacje między przyjaciółkami, tak łatwe do zerwania, kiedy ma się na głowie dom, dzieci, pracę i codzienne obowiązki.

Jednak nie tylko przyjemny styl autorki mnie przekonał, ale również przesłanie, które odczytałam dopiero na ostatnich stronach książki. A jest ono takie, że każdy z nas ma przeróżne problemy i każdy stara się zaklinać rzeczywistość. Grunt to brać życie takim, jakie jest, i cieszyć się zwyczajnymi chwilami. A przy tym dbać o przyjaźń, mimo wszelkich przeciwności. Bo kobieca przyjaźń to prawdziwa siła :-) 

Tytuł: „Zaklinaczki” 
Autorzy: Mariola Zaczyńska 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Data wydania: 22 maja 2018
Liczba stron: 464 
Moja ocena: 6,5/10

środa, 20 czerwca 2018

„GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.” – Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska, Joanna Zagner-Kołat


Ta książka nie mogła być zła. Wiedziałam o tym od samego początku, jak tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, i rzeczywiście miałam rację. Połączenie talentu pisarskiego Magdaleny Witkiewicz oraz wiedzy psychologicznej Marzeny Grochowskiej dało maksymalnie pozytywny efekt w postaci poradnika dla każdego (choć narracja została skierowana do kobiet), kto kiedyś trafił do tzw. Czarnej D. lub aktualnie tam przebywa.

Czarna D. jest symbolem najgorszego momentu życia. W książce przybiera on formę ponurej miejscowości, do której zjeżdżają się przeróżni ludzie. Pesymiści; zmęczeni pracą; poturbowani przez los; myślący, że na wszystko jest już za późno. Osoby z zaburzonym poczuciem własnej wartości, ale i popadające w samozachwyt. Słowem – każdy z nas tu kiedyś był, jest lub będzie.

Trafną alegorię mrocznego miejsca wspaniale oddaje też w obrazkach Joanna Zagner-Kołat. Nie wszędzie jest ona wymieniana jako trzecia autorka książki, a szkoda. Jej rysunki idealnie dopełniają dzieło pisarki i coacha. Dzięki ilustracjom dokładnie widać, jak wygląda wiecznie deszczowa Czarna D. i kim są kolejni bohaterowie o zabawnych nazwiskach: Wincentyna Zwyczajna-Takajakty, Maurycy Bylejaki, Mieczysław Foch itd.

Humor miesza się tu z artyzmem i życiowymi mądrościami. A jednocześnie nie ma mowy o męczącym miszmaszu czy przypadkowości. Poradnik jest bowiem tak zaprojektowany, że czyta się go jednym tchem. Rozdziały są podzielone na dwie części. Pierwszą o nazwie „Bajka niebajka”, gdzie Magdalena Witkiewicz snuje opowiastki o mieszkańcach Czarnej D. I drugą pt. „Ale jak to tak? Kilka słów od coacha”, w której Marzena Grochowska zderza swoje doświadczenia i wiedzę z tezami znanych psychologów. A przy tym daje konkretne rady. Każdy rozdział kończy strona z miejscem na notatki.

Ta książka to prawdziwy zastrzyk energii, ale jak to często z poradnikami bywa, możemy później zapomnieć o poznanych tu złotych myślach. Dlatego polecam zaznaczyć sobie najważniejsze fragmenty i wracać do „GPS Szczęścia…” co jakiś czas, zawsze wtedy, kiedy będzie Wam źle. Bo najważniejsze to – jak przyznają same autorki – nie zadomowić się w Czarnej D. na długie lata ani nie kupować tam mieszkania :-)


A oto przedsmak tego, co znajdziecie w poradniku...

10 ulubionych cytatów z „GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.”:

„Życie (…) składa się z tych dobrych i z tych złych momentów. No właśnie: MOMENTÓW. Niezależnie od tego, jak wygląda teraz ten zły moment, wiedz, że to się zmieni, bo tak działa świat”.

„Nigdy nie jest na nic za późno. Jeśli chcesz znaleźć kogoś, kto zmieni twoje życie, spójrz w lustro”.

„Pamiętaj, że jeśli jesteś naprawdę sobą, jesteś wyjątkowa i nie masz żadnej konkurencji”.

„Rozwój osobisty to najważniejsze studia w życiu. Jeśli koniecznie chcesz coś studiować, to zacznij studiować swoje życie”.

„Każdy z nas jest inny, każdy z nas jest wyjątkowy i każdy z nas ma na tym świecie coś do zrobienia, więc nie trać czasu na głupoty i żyj! Nie oglądaj się na innych ludzi, inspiruj się nimi!”.

„Jeśli chcesz być szczęśliwa, naucz się być sobie wdzięczna”.

„W życiu zawsze jest po drodze, czasami jest pod górkę, bo życie to droga, i nie chodzi o to, kto dalej zajdzie, tylko kto przejdzie je najpiękniej”.

„Wartość człowieka można poznać najszybciej po tym, jak i co mówi o innych”.

„Odpuść sobie, na pewno nie będziesz niczemu winna. W życiu winny jest tylko ocet. Podejmij decyzję, najwyżej będzie błędna, a błąd możesz zawsze naprawić”.

„Daj sobie prawo do popełniania błędów, bo nic tak nie uczy jak osobista kolekcja błędów i porażek”.

Tytuł: „GPS Szczęścia, czyli jak wydostać się z Czarnej D.” 
Autorzy: Magdalena Witkiewicz, Marzena Grochowska 
Ilustracje: Joanna Zagner-Kołat 
Wydawnictwo: Od deski do deski 
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Liczba stron: 256 
Moja ocena: 9/10

środa, 6 czerwca 2018

Zapowiedzi książkowe – czerwiec 2018


Czerwcowe premiery to przede wszystkim wakacyjne książki o miłości. Biografia „Mój mąż i ja” oraz reportaż „Miłość made in China” pojawią się obok powieści New Adult „Poza rytmem”, tomiku poezji „Sól” i epickiej mitologii „Kirke”. Wybierzecie coś dla siebie z tego zestawienia? :-)

Miłość made in China. Jak kochają Chińczycy? Dorian Malovic 
Opis: Znakomity reportaż o największym na świecie rynku… matrymonialnym. Ceniony reportażysta i znawca chińskiej kultury Dorian Malovic przemierzył Państwo Środka wzdłuż i wszerz. Rozmawiał z matkami, żonami, córkami, siostrami, konkubinami i prostytutkami. Wysłuchał ich najintymniejszych zwierzeń, po to by zbudować prawdziwy obraz miłości made in China. Jak być nastolatką, wiedząc że trzeba znaleźć męża przed ukończeniem 25. roku życiu, by nie zostać sheng nu – resztką, której nie chce żaden mężczyzna? Jak być kobietą, gdy to rodzice szukają dla Ciebie męża na targu singli? Jak być matką, kiedy każda kolejna ciąża grozi represjami ze strony Państwa? A przede wszystkim – czy można kochać prawdziwie w świecie, w którym komunizm zniszczył wszystkie wartości?  
Wydawnictwo Znak, premiera: 6 czerwca

Moje serce w dwóch światach – Jojo Moyes  
Opis: Nowy Jork, miasto drapaczy chmur, urokliwych restauracji, rozświetlonych alei i ludzi w ciągłym biegu. Lou przyjeżdża tam, by nauczyć się nowych rzeczy. Wie, jak wiele kilometrów dzieli ją od Londynu, w którym mieszka Sam, jej nowy chłopak. Wie też, że świeży związek może nie przetrwać próby odległości. Właśnie wtedy poznaje Josha, który ma spojrzenie zupełnie jak Will. Ten sam uśmiech, ten sam kolor włosów. Lou zaniemówiła, kiedy zobaczyła go po raz pierwszy. Czy to możliwe, że istnieje mężczyzna tak podobny do miłości jej życia? Miłości, która bezpowrotnie odeszła? Jasne staje się, że każda decyzja, którą podejmie, całkowicie odmieni jej życie. 
Wydawnictwo Między Słowami, premiera: 6 czerwca

Mój mąż i ja – Ingrid Seward 
Opis: Ona – młoda i z królewskiego rodu. On – przystojny, ale dużo uboższy młodzieniec w marynarskim mundurze z monarszej rodziny z dalekiego, małego kraju. Brzmi bajkowo? Ta książka to prawdziwa opowieść o związku wbrew wszystkim, nawet wbrew samemu sobie. O szczerym uczuciu, które musi iść w parze z dyktatem konwenansów. O rozczarowaniu, kiedy już wiadomo, że nawet życie prawdziwej księżniczki nie jest bajką. Jest to także opowieść o niebywałej sile kobiety, która rządzi Wielką Brytanią od ponad 60 lat, królowej, która przetrwała 13 premierów i wytrwała na tronie całą epokę, gwarantując stabilność swojej monarchii i swojego małżeństwa. 
Wydawnictwo Feeria, premiera: 6 czerwca

Poza rytmem – Brittainy C. Cherry 
Opis: Jasmine Greene poznałem w kroplach deszczu. Była licealną pięknością, podczas gdy ja grałem niezdarnie na ulicy. Łączyły nas jedynie muzyka i samotność. W jej oczach dostrzegałem, że nie zawsze uśmiechała się szczerze, choć jej głos dawał mi nadzieję, której poszukiwałem od tak dawna. Pewnego dnia jednak dziewczyna zniknęła. Kilka lat później stanęła przede mną na nowoorleańskiej ulicy. Zmieniła się, ale ja również byłem już inny. Życie sprawiło, że staliśmy się wycofani, zamknięci, oschli. Czas odebrał nam lekkość. Nawet jeśli nie byliśmy już tacy jak kiedyś, moje złamane serce rozpoznało jej smutek. Wróciła, więc nie mogłem pozwolić, by ponownie mi się wymknęła. 
Wydawnictwo Filia, premiera: 6 czerwca

Sól – Wisława Szymborska 
Opis: Ten czwarty tom poezji Wisławy Szymborskiej ukazał się w 1962 roku. Poetka swoją uwagę kieruje w stronę relacji międzyludzkich, zwłaszcza miłości. Mimo żartobliwego tonu snuje refleksję uniwersalną. Znajdziemy tutaj wiersze mniej znane, ale i te, które stanowią kanon polskiej poezji: „Konkurs piękności męskiej”, „Wieczór autorski” czy „Nagrobek”. To już siódmy tom ukazujący się w prestiżowej kolekcji poezji Wisławy Szymborskiej. Edycja wzbogacona jest o maszynopisy Noblistki. 
Wydawnictwo Znak, premiera: 6 czerwca

Ulica wiecznej szczęśliwości. O czym marzy Szanghaj – Rob Schmitz 
Opis: Współczesny Szanghaj to światowa metropolia w okresie najbardziej intensywnego rozwoju. Rob Schmitz poznał to miasto od podszewki. Co dzień zaglądał do kwiaciarni Zhao, matki zabiegającej o lepszą przyszłość dla swoich synów, zachodził na placki do wujka Fenga i obserwował kolejne chybione inwestycje jego żony, cioci Fu, gorliwej kapitalistki i świeżo nawróconej chrześcijanki, wpadał do baru Chen Kaia, który eksperymentami z menu próbował trafić w gusta nowych szanghajczyków, odwiedzał Starego Kanga, desperacko walczącego o zachowanie domu ze chciwym deweloperem. W Szanghaju Schmitza spotyka się kilka pokoleń Chińczyków; w ich historiach odbijają się dzieje współczesnych Chin, od klęski głodu i rewolucji kulturalnej po politykę jednego dziecka. 
Wydawnictwo Czarne, premiera: 6 czerwca

Wszystkie kwiaty Alice Hart – Holly Ringland 
Opis: W rodzinnej tragedii dziewięcioletnia Alice Hart traci rodzinę, psa, dom, i przestaje mówić. Trafia na położoną na odludziu farmę, gdzie jej babcia, o której istnieniu do tej pory nie miała pojęcia, uprawia australijskie kwiaty. Dziewczynka uczy się mowy kwiatów i czyta książki, które są jej wielką miłością. Dorasta, cierpliwie czekając, aż babcia opowie jej tragiczną historię rodziny. Zdradzona, ucieka na czarodziejską pustynię środkowej Australii, by rozpocząć samodzielne życie i znaleźć ukojenie. Niestety, zakochuje się w Dylanie, mężczyźnie wyjątkowo niebezpiecznym. Żeby uwolnić się z tego związku, musi zawrócić – poznać rodzinne tajemnice i odzyskać swoją przeszłość. 
Wydawnictwo Marginesy, premiera: 6 czerwca

Kirke – Madeline Miller 
Opis: W domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, rodzi się córka. Kirke jest dziwnym dzieckiem – nie tak potężnym jak ojciec ani tak bezwzględnym jak matka. Dziewczyna próbuje odnaleźć się w świecie śmiertelników, lecz odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom. Z tego powodu zostaje wygnana. Jej ścieżki skrzyżują się z Minotaurem, Dedalem, Ikarem, morderczą Medeą i z przebiegłym Odyseuszem. Samotna kobieta narażona jest na niebezpieczeństwo. Aby ochronić to, co kocha, będzie musiała zdecydować, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała. 
Wydawnictwo Albatros, premiera: 13 czerwca

I góry odpowiedziały echem – Khaled Hosseini 
Opis: Afganistan, rok 1952. Abdullah i jego siostra Pari mieszkają wraz z ojcem i macochą w ubogiej wiosce. Ledwie wiążą koniec z końcem – znalezienie pracy graniczy z cudem. Szczególnie ciężkie dla rodziny są zimy. Dziesięcioletni Abdullah darzy trzyletnią, niezwykle pogodną Pari wielką, bezwarunkową miłością; stara się zastąpić jej nieżyjącą matkę i ojca, który nie poczuwa się do przejęcia jej obowiązków. Aby zdobyć dla siostry skarb – piękne pawie piórko – Abdullah odda jedyną parę butów. Pewnego dnia wszystko się zmienia. Podróż z ojcem do Kabulu stanie się dla Pari i Abdullaha początkiem rozstania, które odciśnie piętno na ich przyszłym życiu. 
Wydawnictwo Albatros, premiera: 15 czerwca

Szukam właśnie Ciebie – Agnieszka Olejnik 
Opis: Kim on jest? Skąd przyjechał? I dlaczego patrzy na mnie tak, jak patrzył dotąd tylko jeden mężczyzna? Kim ona jest? Dlaczego mam wrażenie, że ją znam? I skąd to nieznośne przeświadczenie, że nie mam prawa do jej miłości? Ona i on. Dwoje samotnych ludzi, których nie oszczędzał los. Czy mogą jeszcze znaleźć szczęście? Czy będą umieli ocalić kruchą bliskość, która narodzi się między nimi? „Szukam właśnie Ciebie” to powieść o miłości, która nie spada jak grom z jasnego nieba, lecz rodzi się powoli. To historia uczucia, które przezwycięża nawet śmierć. 
Wydawnictwo Filia, premiera: 20 czerwca

czwartek, 31 maja 2018

Ta dziewczyna – Michelle Frances


„Dziewczyna z pociągu”, „Dziewczyna z Brooklynu”, „Zaginiona dziewczyna”… Trend na książki o dziewczynach ma się całkiem dobrze, i nic nie wskazuje na to, by cokolwiek miało się w tej kwestii zmienić. Punktem wspólnym, oprócz oczywiście młodej głównej bohaterki, jest promowanie wspomnianych książek jako thrillery psychologiczne. Czy faktycznie są to historie tak straszne, że aż nie pozwalające zasnąć, jak to głoszą blurdy na okładkach?

Niestety, fanów mrocznych opowieści muszę rozczarować. Wszystkim wymienionym książkom (oprócz „Zaginionej dziewczyny”, której nie miałam okazji przeczytać) bliżej jest do lekkich powieści obyczajowych niż do mrocznych dreszczowców Kinga. I nie inaczej jest w przypadku „Tej dziewczyny”.

Streszczenie w kilku zdaniach? Dwie kobiety walczą o jednego mężczyznę, Daniela. Laura jest jego matką, Cherry dziewczyną. Właściwie cała fabuła składa się z przeróżnych przepychanek tych pań. Raz jedna robi coś obrzydliwego drugiej, i to ją można uważać za złą. Innym razem druga krzywdzi pierwszą, po czym czytelnik traci już orientację, kto w tej grze jest katem, a kto ofiarą. Wiadomo natomiast jedno – mężczyzna nie ma tu nic do powiedzenia :-)

Kobiety zostały wykreowane na zasadzie przeciwieństw. Laura ma pozornie wszystko, do czego Cherry przez całe życie dąży: bogactwo, znakomitą pracę, znajomych z wyższych sfer i luksusową posiadłość we Francji. Natomiast Cherry pochodzi z nizin, co nieustannie wypiera ze swojej świadomości. Daniel jest dla niej łatwą przepustką do lepszego świata, ale przeszkodę stanowi jego matka.

Czytałam już wiele opinii o „Tej dziewczynie” i zauważyłam, że powtarza się w nich słowo „nudna”. Rzeczywiście, tak jak wspomniałam, fani mocnych thrillerów mogą czuć niedosyt, trudno tu bowiem o mrożące krew w żyłach sceny. Z drugiej jednak strony trzeba przyznać, że debiut Michelle Frances jest świetnie napisany i bardzo szybko się go czyta, a wielowymiarowość postaci sprawia, że do ostatnich stron nie wiadomo właściwie komu kibicować.

Jeśli podobała Wam się „Dziewczyna z pociągu”, również „Ta dziewczyna” powinna przypaść do gustu. Podobny jest nie tylko tytuł i okładka, ale też sam klimat powieści: wiele wątków rozgrywających się w głowach bohaterów, mnóstwo przemyśleń, lekki dreszczyk emocji (choć bez przesady). Ciekawe jak długo jeszcze utrzyma się moda na kopiowanie słynnego debiutu Pauli Hawkins? Mnie to nie przeszkadza, ale rozumiem znużenie innych czytelników. Zdecydowanie pora na coś świeżego. 

Tytuł: „Ta dziewczyna” 
Autor: Michelle Frances 
Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
Wydawnictwo: Albatros 
Data wydania: 15 lutego 2018
Liczba stron: 414 
Moja ocena: 6,5/10

sobota, 26 maja 2018

WYNIKI konkursu urodzinowego nr 2


Mam dziś przyjemność ogłosić zwycięzcę kolejnego konkursu urodzinowego. Książkę „Ta dziewczyna” Michelle Frances wygrywa Piotr Iwanowski, którego odpowiedź na pytanie: „Dlaczego akurat ta książka powinna trafić do Ciebie?” spodobała mi się najbardziej. Gratuluję i proszę o przesłanie adresu korespondencyjnego na adres: niebieskazakladka@gmail.com, a pozostałym uczestnikom serdecznie dziękuję za udział. Oto konkursowa praca: 

Mam w moim otoczeniu samych książkoholików. To, że chciałbym ją podarować Mamie, Tacie, rodzeństwu, dziadkom, to dla mnie wiadome i im dałbym wszystko, ale tę właśnie książkę chciałbym podarować i nią podziękować za wszystko mojej szefowej! To ONA podała mi rękę, gdy najbardziej tego potrzebowałem. Zatrudniła mnie nieletniego wówczas, dawała nadzieję i wsparcie! To dzięki NIEJ zdałem maturę! To ona wlewała we mnie każdego dnia pozytywne nastawienie, energię do działania i wiele optymizmu. Poświęcała mi czas, mimo że miała 3 swoich synów! Gdy zacząłem studiować, to tak układała mi grafik, by praca nie kolidowała z zajęciami na uczelni, a gdy była sesja, to dawała parę dni wolnych, bym mógł się wyspać i przygotować do egzaminów. Nie zawsze byłem grzecznym chłopcem, a Pani Teresa zawsze we mnie wierzyła!! Dziś nadal pracuję w Jej firmie! Pani Teresa jest już na emeryturze, ale z Jej synami równie dobrze mi się pracuje, jak z Nią. Często przychodzi do nas, rozmawiamy, pijemy kawę. Wie, co powiedzieć, by mnie pocieszyć! Jest dla mnie jak Mama... Została matką-chrzestną mojego starszego synka! Nie wiem, co bym zrobił bez Jej pomocy :) Wiem, że Pani Tereska spędziłaby cudowne chwile z tę książką, ponieważ kocha książki :)