niedziela, 25 października 2015

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie (fotorelacja)


Grzech mieszkać w Krakowie i nie być na Targach Książki. Mając to na uwadze, spędziłam dziś z mężem pół niedzieli w halach EXPO. :-)

Głównym celem naszej wycieczki było spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Okazało się, że jest nie tylko utalentowany, ale i szalenie sympatyczny. Zdradził nam, że napisanie całej książki zajmuje mu… miesiąc, a pierwszą powieść napisał w trzeciej klasie podstawówki. :-)


Oczywiście nie mogliśmy nie kupić jego najnowszego „Zaginięcia”.


Kolejną osobą, z którą mieliśmy okazję rozmawiać był ojciec Leon Knabit. Jest przesympatyczny i bije od niego niesamowita radość życia (co mam nadzieję uchwyciłam na zdjęciu). A po drodze mijaliśmy profesora Jerzego Bralczyka, który podpisywał książki wylegując się na leżaku „Lubimy Czytać”.


Spoglądając na siedzącą nieopodal Małgorzatę Wardę można było podpatrzeć jej piękny charakter pisma.


Na stoisku Wydawnictwa Filia aż zakręciło mi się w głowie od tych wspaniałości.


A oto jedne z najoryginalniejszych stoisk: kolorowe w Wydawnictwie Otwartym oraz klimatyczne w Matrasie.


I na koniec nasze zdobycze książkowe. To był bardzo udany dzień. Też tam byliście? :-) 

piątek, 23 października 2015

Po prostu bądź - Magdalena Witkiewicz


Ciężko jest mi pisać recenzję książki, która aż tak bardzo mi się spodobała. Najchętniej napisałabym tylko trzy słowa: cudowna, musicie przeczytać! :-)

Przyciągnęła mnie wszystkim: śliczną okładką, ciekawą zapowiedzią, licznymi reklamami i pozytywnymi recenzjami na innych blogach. Zazwyczaj po takich powszechnych „ochach i achach” spodziewam się zbyt wiele i ostatecznie jestem rozczarowana. Tym razem jednak było inaczej. „Po prostu bądź” to przepiękna opowieść o tym, że życia nie da się zaplanować, a miłość przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie.

Pola ma dokładnie zaplanowaną przez rodziców przyszłość. Ich zdaniem powinna zostać z nimi na wsi, zająć się gospodarstwem i poślubić kolegę z sąsiedztwa. A jeśli ona ma inne marzenia? Wbrew wszystkiemu, sprzeciwia się woli rodziny i wyrusza do Gdańska studiować architekturę. Na własną rękę szuka szczęścia, ale wtedy życie pokazuje jej, że nie jest tak dobre i przewidywalne, jak sądziła…

Nie chcę opowiadać całej treści, ponieważ mniej więcej w połowie książki następuje zaskakujący zwrot akcji, który zmieni na zawsze tak dobrze zapowiadającą się przyszłość Poli. Okaże się, że marzenia są rozbieżne z rzeczywistością, ale z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.


Ostatnimi książkami Magdaleny Witkiewicz, jakie czytałam były: „Szkoła żon” i jej kontynuacja – „Pensjonat marzeń”. Były to poprawne powieści obyczajowe, ale niewiele poza tym. Nie wzbudziły we mnie większych emocji i szybko o nich zapomniałam. Tym bardziej jestem zaskoczona ogromnym progresem, jaki autorka od tego czasu zrobiła.

„Po prostu bądź” napisana jest nowocześnie i rzekłabym – światowo. Każdy rozdział zaczyna się cytatem z piosenki, a obecnie nawiązania do muzyki, zwłaszcza w kręgu New Adult, są bardzo modne. Poza tym mamy np. przytaczanie treści maili („50 twarzy Greya”, „Love, Rosie”) lub prowadzenie narracji z perspektyw kilku bohaterów („Jeden krok”, „Ostatnie dni Królika”). Nie zrozumcie mnie źle – nie posądzam autorki o plagiat. Absolutnie nie. Po prostu widać, że interesuje się aktualnymi trendami w literaturze obyczajowej i na ich podstawie kształtuje swój własny, piękny styl.

Gorąco polecam jej najnowszą powieść. Nie jest to książka do przeczytania, ale do „połknięcia” w jeden dzień. Ja zaczęłam ją czytać rano i skończyłam o pierwszej w nocy. Zapewne udałoby mi się to wcześniej, gdyby nie inne, nudne obowiązki, które odrywały mnie od lektury. :-) „Po prostu bądź” wciąga bardzo skutecznie, dlatego radzę czytać ją w weekend. Wtedy, kiedy możecie poświęcić czas tylko i wyłącznie na leniwe chwile z tą magiczną, pełną niesamowitych cytatów opowieścią. :-)


To tylko niektóre z cytatów (a wśród nich najbardziej lubię ten o pociągu): 

„Życie jest zbyt krótkie, by przejść przez nie samotnie. Proszę, po prostu bądź”.

„Fajnie byłoby mieć mapę z zaznaczonym miejscem, gdzie leży szczęście. Człowiek musi się bardzo namęczyć, by je znaleźć na mapie życia. By wybrać właściwą drogę, minąć bagno łez, rozpaczy, przekopać się przez kamienie problemów i znaleźć przydrożną tabliczkę z napisem: Szczęście”.

„Chodzi o to, by robić to o czym marzysz. Bo jeżeli umiesz marzyć, to jest już połowa sukcesu”. 

„Jest tyle nowych, cudnych smaków, że trzeba je poznawać. W ogóle trzeba chłonąć wszystko co nowe. Życie jest za krótkie, by siedzieć w jednym miejscu i tkwić naburmuszonym na cały świat”.

„Czasem życie jest gorzkie. Jak piwo bez soku”.

„(…) życie pędzi cały czas do przodu. Jest jak pociąg dalekobieżny. Jedzie ze stałą prędkością, zgodnie ze swoim rozkładem. Na nikogo nie czeka. Nie można go – ot, tak – zatrzymać w polu. Ale to ty decydujesz, do którego wagonu wsiądziesz i na jakiej stacji. Ty decydujesz, czy w ogóle wsiądziesz, czy będziesz stała z boku i obserwowała tych, co właśnie podróżują. Jadą, śmieją się i rozmawiają. Czasem też płaczą. Życie. Jak nie wsiądziesz, pociąg i tak dalej pojedzie. A ty nie będziesz wiedziała, czy razem z tym wagonem, który właśnie odjechał, nie opuściła cię również twoja życiowa szansa”. 

Tytuł: „Po prostu bądź” 
Autor: Magdalena Witkiewicz  
Wydawnictwo: Filia 
Data wydania: 7 października 2015  
Ilość stron: 338 
Moja ocena: 10/10

wtorek, 20 października 2015

Sisi. Cesarzowa mimo woli - Allison Pataki


Młoda, piękna, uwielbiana przez tłumy. Ba, nawet kochana. A jednak nieszczęśliwa… Historia daje niejedne przykłady takich życiorysów. Nie bez powodu cesarzową Sisi często porównuje się do księżnej Diany. Łączyła je uroda, samotność w małżeństwie oraz odosobnienie w arystokratycznym środowisku. I nawet miłość milionów ludzi nie potrafiła zapełnić ich życiowej pustki.

Możliwe, że pierwsze skojarzenia, jakie macie z Sisi są związane ze słynnym filmem o niej z Romy Schneider w roli głównej. Jednak cukierkowy świat przedstawiony w filmie niewiele ma wspólnego z książką Allison Pataki. Tu historia Sisi jest bardziej brutalna i obrazowa.

Zaczyna się od 1853 roku, kiedy Sisi ma 15 lat i spędza jeszcze beztrosko czas w rodzinnym domu w Bawarii. Pewnego dnia jej matka oznajmia starszej siostrze Sisi, Helenie, że zamierza wydać ją za mąż za młodego cesarza, osiemnastoletniego Franciszka Józefa. Sisi przypada rola towarzyszki podróży, która ma pomagać Helenie w jej pierwszych krokach na cesarskim dworze w Wiedniu.

Niestety, rzeczywistość okazuje się zupełnie inna. Cesarz zakochuje się od pierwszego wejrzenia nie w Helenie, a w Sisi. Do tego stopnia, że sprzeciwia się woli swojej matki Zofii i poślubia młodszą z sióstr. Sisi odwzajemnia jego miłość, więc czemu życie nie toczy się jak w bajce? Powodów jest kilka, na czele z despotyczną teściową. To ona tyranizuje życie młodej mężatki, kwestionując każdą jej decyzję, szpiegując, a wreszcie – odbierając jej dzieci i wychowując po swojemu.

Jeśli ktoś jest zainteresowany opowieścią o teściowej z piekła rodem, to na pewno spodoba mu się książka Pataki. Ale fatalne relacje z matką męża, nie były jedynymi problemami Sisi. Poza tym bardzo tęskniła za rodzinną Bawarią i nie potrafiła się odnaleźć na fałszywym dworze, gdzie obowiązywała sztywna etykieta i dziwne zasady (np. noszenie codziennych pantofli tylko przez jeden dzień i ich wyrzucanie). Stanu niezrozumienia i odosobnienia nie ułatwiał Franciszek Józef, który mimo że szczerze kochał żonę, w ostatecznym rozrachunku, zawsze brał stronę matki.

Dzięki fabularyzacji historii Sisi, książka jest pełna dialogów, ale też sytuacji, które zapewne nigdy nie miały miejsca. Za to doskonale oddaje charaktery postaci oraz wielką samotność cesarzowej w tłumie i w małżeństwie. Zachęcam do przeczytania szczególnie te osoby, które nie lubią historii. Tu polityka, daty, wojny, tło historyczne – wszystko jest na drugim miejscu. Na pierwszym jest przede wszystkim historia kobiety – jednej z najbardziej nieszczęśliwych na świecie.

Ciekawostki: 

1) Sisi była dla Franciszka Józefa bliską kuzynką, ponieważ ich matki były… siostrami. Bliskie pokrewieństwo nie stanowiło jednak dla nikogo przeszkody.

2) Cioteczną babką Franciszka Józefa była Maria Antonina.

3) Według Allison Pataki, damy dworu szpiegowały Sisi na zlecenie jej teściowej, arcyksiężnej Zofii. Ich inwigilacja posuwała się do tego stopnia, że sprawdzały codziennie cesarskie prześcieradła, ustalając na ich podstawie datę zajścia Sisi w ciążę…

4) W jednym z fragmentów powieści, Sisi uczy się pełnego tytułu Franciszka Józefa. Jedyne, co była w stanie zapamiętać, to zaledwie początek tytułu, który bardzo dobrze oddaje rozległość ówczesnej władzy i potęgi cesarza: „Franciszek Józef Pierwszy, z Bożej Łaski cesarz Austrii, król Węgier, Czech, Lombardii, Wenecji, wielki książę Toskanii i Krakowa, książę Lotaryngii, wielki książę Siedmiogrodu, margrabia Moraw, książę Górnego i Dolnego Śląska, Modeny, Parmy, Piacenzy…”. 

Ulubiony cytat: 

„Musimy godnie przeżyć życie, które jest nam przeznaczone”.

Tytuł: „Sisi. Cesarzowa mimo woli”
Autor: Allison Pataki 
Wydawnictwo: HarperCollinsPolska
Data wydania: 9 września 2015 
Ilość stron: 365
Moja ocena: 8/10

piątek, 16 października 2015

Najpierw czytam, później oglądam: Co się wydarzyło w Madison County - Robert James Waller


Uwielbiam czytać książki i porównywać je z ekranizacjami. Różne wyciągam z tego wnioski. Czasami treść książki zupełnie odbiega od filmu, innym razem jest niemal identyczna. W przypadku „Co się wydarzyło w Madison County”, mimo gwiazdorskiej obsady ekranizacji, to książka bardziej mnie wzruszyła i porwała.

Historia w niej przedstawiona jest trochę klaustrofobiczna. Występuje tu właściwie tylko dwóch bohaterów, którzy mimo pozornego niedopasowania, zakochują się w sobie bez pamięci.

Franceska jest przykładną żoną i matką dwójki dorastających dzieci. Wiedzie spokojne życie na farmie w stanie Iowa, z dala od cywilizacji. Mimo pozornej stabilizacji i udanego życia rodzinnego, jest znudzona i nieszczęśliwa. Nie spełnia się jako gospodyni domowa. Często też wraca myślami do rodzinnych Włoch, kiedy była młodą dziewczyną, a życie wydawało się pełne marzeń do spełnienia.

Pewnego razu jej mąż z dziećmi wyjeżdżają na kilka dni. Franceska jest szczęśliwa z powodu danej jej na chwilę wolności, dlatego planuje poświęcić ten czas tylko dla siebie. Akurat w tym momencie na jej farmę trafia Robert, fotograf pracujący dla „National Geographic”, który przyjechał do hrabstwa Madison, by sfotografować dla magazynu kryte mosty.

To przypadkowe spotkanie na zawsze odmienia życie obojga. Chociaż mają do dyspozycji zaledwie cztery dni, powoli zbliżają się do siebie i w końcu zakochują. Powstają jednocześnie dylematy. Co dalej? Czy Franceska ma porzucić dotychczasowe, nudne, ale ustabilizowane życie i uciec z Robertem? Co jest w życiu najważniejsze: obowiązek, czy uczucie, które spotyka człowieka tylko raz?

Film z Meryl Streep (nominowaną do Oscara) i z Clintem Eastwoodem obejrzałam pierwszy raz wiele lat temu. Pamiętam, że bardzo mi się wtedy podobał, a końcówka wzruszyła mnie do łez. Ale oglądając go ostatnio reagowałam już zupełnie inaczej. Bardziej patrzyłam na tę historię racjonalnie, zadając sobie pytanie: czy możliwe jest pokochać kogoś tak bardzo w zaledwie cztery dni? Szczerze wątpię.

Tym razem oglądałam więc film trochę jako science-fiction dla niepoprawnych romantyków. I zamiast na przedstawianej miłości bez granic, skupiałam się bardziej na genialnej grze aktorskiej, która na pewno jest godna uwagi. Ale w samej historii widziałam jedynie zdradę i nieracjonalne zachowania, przez co nie potrafiłam kibicować tej zakazanej miłości.

Inaczej jest z książką. Jest bardzo zgrabnie napisana i czyta się ją wyjątkowo szybko (także z racji tego, że ma zaledwie 160 stron). Autor dokładnie wyjaśnia uczucia Franceski i Roberta, dzięki czemu ich historia i nieoczekiwane uczucie nabiera autentyzmu. Polecam ją wszystkim romantyczkom, które lubią porywające historie miłosne. Może gdzieś na świecie takie nagłe miłości faktycznie się zdarzają? :-) 

Fot. okładki książki: Wydawnictwo Prószyński i S-ka 
Fot. kadr z filmu: źródło: 104filmy 

Tytuł: „Co się wydarzyło w Madison County” 
Autor: Robert James Waller
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Data wydania: 2 września 2015
Ilość stron: 160 
Moja ocena książki: 7/10
Moja ocena filmu: 6/10 
Książka przeczytana w ramach wyzwania: Najpierw czytam, później oglądam