czwartek, 10 grudnia 2015

Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins


Możecie tego nie zrozumieć, ale nie jestem fanką Stephena Kinga. Dlatego jego okładkowa zapowiedź: „Znakomity thriller. Nie mogłem się oderwać przez całą noc”, zupełnie nie zrobiła na mnie wrażenia. Za to wywołany wokół „Dziewczyny z pociągu” szum medialny - już tak. Na tyle, że postanowiłam sprawdzić, o co w tym wszystkim chodzi. :-) 

Myślę, że głównym powodem popularności książki (oprócz wspomnianego chwytu marketingowego w postaci opinii samego Kinga) jest nietypowa fabuła, utkana wokół mrocznych torów kolejowych. Główna bohaterka Rachel codziennie dojeżdża pociągiem do pracy w Londynie. Jej egzystencja jest na tyle nudna i monotonna, że spogląda w okna mijanych na stacji domów, wyobrażając sobie idealne życie innych ludzi. Tylko czy życie idealne w ogóle istnieje?  
Hawkins dawkuje informacje o bohaterach, co jest wielką siłą „Dziewczyny z pociągu”. Początkowo nie wiemy, do jakiej pracy dojeżdża Rachel. I czy w ogóle gdzieś pracuje? Kim są ludzie, których podgląda zza okna wagonu? Dopiero z czasem wiele rzeczy się wyjaśnia, a wszystko zaczyna się od jednej, pozornie niewinnej sytuacji, której Rachel jest świadkiem. 
Ani sama główna bohaterka, ani inni bohaterowie nie są święci. Wkrótce dochodzi do tragedii i naprawdę ciężko zgadnąć, kto zawinił. Ciekawym zabiegiem jest dokonywanie kolejnych odsłon tajemnicy za pomocą narracji Rachel oraz dwóch innych bohaterek, co znacznie poszerza perspektywę czytelnika. Okaże się, że można kogoś kochać i dzielić z tym kimś życie, zupełnie go nie znając. A nawet nie znając samego siebie.

Fabuła „Dziewczyny z pociągu” jest mroczna i duszna. Przepełnia ją bezcelowość życia, samotność i brak oparcia w drugiej osobie. Zdecydowanie nie chciałabym żyć w świecie wykreowanym przez Paulę Hawkins. Jednak jeśli ktoś spodziewa się wielu drastycznych scen rodem z klasyków Kinga, może być rozczarowany. Akcja jest raczej stonowana i spokojna. Jeśli jest to thriller psychologiczny, to bardziej z naciskiem na słowo „psychologiczny”, niż „thriller”. 
Jako „niefanka” powieści grozy, jestem zachwycona tą książką. Jest nieszablonowa i wciągająca. Obawiałam się jedynie, że zakończenie popsuje pozytywny efekt, ale na szczęście autorka zgrabnie wybrnęła z zawiłej intrygi. Na jedyny minus zasługuje fakt, że wybrnęła zbyt szybko. Mniej więcej na 70 stron przed końcem, domyśliłam się już, jaki będzie finał… Mimo to bardzo polecam.
PS. Do zdjęć wykorzystałam mój nowy nabytek – białą deseczkę zrobioną przez artystkę Monikę z bloga „Moje pasje w jednym miejscu”. :-) 

Tytuł: „Dziewczyna z pociągu”     
Autor: Paula Hawkins      
Tłumaczenie: Jan Kraśko   
Wydawnictwo: Świat Książki  
Data wydania: 21 października 2015        
Ilość stron: 328 
Moja ocena: 8/10

wtorek, 8 grudnia 2015

Byłam tu - Gayle Forman


To już kolejna czytana przeze mnie książka, która dotyczy samobójstwa nastolatka. Zaczynam się zastanawiać, czy temat depresji jest po prostu modny, czy też stał się rzeczywistym problemem? Jeśli wierzyć statystykom, niestety to drugie.   

Okazuje się, że w samej Polsce w zeszłym roku samobójstwo popełniło około 300 młodych ludzi, a w Stanach Zjednoczonych jest to obecnie częstsza przyczyna zgonów niż w wyniku wypadków samochodowych… 

Jeśli można to tak ująć, Gayle Forman jest więc ze swoją nową książką jak najbardziej „na czasie”. Już w poprzednich powieściach wielokrotnie poruszała temat śmierci bliskich osób i sposobów radzenia sobie z tragedią. Tym razem tematem przewodnim jest samobójstwo Meg, czyli najlepszej przyjaciółki głównej bohaterki Cody. 

Książka zaczyna się listem pożegnalnym od Meg. Nie ma wątpliwości, że dziewczyna od miesięcy skrupulatnie planowała samobójstwo. Tylko dlaczego bliscy niczego się nie domyślili? Czy można było temu zapobiec? - tego typu pytania stawia sobie Cody i wyrusza w podróż do byłego akademika Meg. Tam poznaje jej byłych przyjaciół i sekrety, o których nie miała najmniejszego pojęcia.

Autorka  nie poprzestaje na samej fabule. Na końcu powieści (w mowie „Od Autorki”) zwraca uwagę na realny problem zaburzeń psychicznych wśród młodych ludzi, apeluje o rozwagę i wskazuje ścieżki pomocy. Mamy więc: ciekawy, aktualny temat oraz ważne przesłanie. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie… styl pisania Gayle Forman. 

To trzecia książka tej pisarki, którą miałam okazję czytać i niestety z przykrością muszę stwierdzić, że jej styl jest bardzo toporny. Rozumiem, że pisze głównie dla młodzieży, ale wielokrotne powtarzanie w dialogach „ano” lub „tja” zamiast „tak” drażni chyba wszystkich czytelników.

Po ponad czterdziestoletniej, doświadczonej dziennikarce i autorce, która ma za sobą współpracę z „Elle” i roczną podróż dookoła świata spodziewałam się bardziej wyszukanego języka. Zabrakło mi też głębszej charakterystyki postaci i bardziej rozbudowanej odpowiedzi na główne pytanie książki: „Dlaczego Meg popełniła samobójstwo?”. Niemniej wierzę, że nastolatkom „Byłam tu” może się podobać. A przecież dokładnie o to chodzi. 

Tytuł: „Byłam tu”    
Autor: Gayle Forman        
Wydawnictwo: Bukowy Las 
Data wydania: 23 września 2015       
Ilość stron: 327 
Moja ocena: 6/10

piątek, 4 grudnia 2015

Świąteczny Konkurs Fotograficzny


Zapraszam Wszystkich do udziału w Świątecznym Konkursie Fotograficznym. :-) Tym razem do wygrania są aż trzy książki z poniższej listy: 

1. „Carrie Pilby. Nieznośnie genialna” – Caren Lissner
2. „Huczmiranki.  Eukaliptus i werbena” – Agata Mańczyk
3. „Sensu sens” – Marek Adamik
4. „Collide” – Gail McHugh
5. „Byłam tu” – Gayle Forman
6. „Co się wydarzyło w Madison County” – Robert James Waller
 

Aby wziąć udział w konkursie należy: 

1) Polubić profil facebookowy Niebieskiej zakładki 

2) Polubić post konkursowy na FB

3) Zaprosić do udziału co najmniej jednego znajomego 

4) Do 18 grudnia do godziny 23.59 zostawić w komentarzu pod konkursowym postem na FB zdjęcie WŁASNEGO AUTORSTWA pt. „KSIĄŻKA NA ŚWIĘTA”. Maksymalnie jedna osoba może zamieścić 2 zdjęcia (może to być zdjęcie książki na tle choinki, z bombkami, Mikołajem, sankami, itd.). Nie krępujcie się korzystać z nieograniczonych pokładów swojej wyobraźni. :-)

Wygrywa osoba, której zdjęcie najbardziej mi się spodoba. Zostanie ona nagrodzona 3 książkami, które wybierze sobie z konkursowej puli sześciu wymienionych wyżej książek. 

W przypadku nadesłania dużej ilości ładnych i ciekawych zdjęć, przewidziana jest również nagroda pocieszenia w postaci 1 książki. Osoba zajmująca 2 miejsce wybiera tytuł spośród dostępnych w konkursowej puli (po wyborze książek przez zwycięzcę, który ma pierwszeństwo).

Konkurs trwa od dzisiaj do 18 grudnia 2015, do godziny 23.59. Wyniki ogłoszę w sobotę 19 grudnia.

Książki pochodzą  z mojej własnej biblioteczki. Wygrany pakiet przesyłam jedynie do adresatów na terenie Polski.  

Aby przenieść się bezpośrednio na post konkursowy, należy kliknąć TUTAJ.  

Miłej zabawy! :-)

wtorek, 1 grudnia 2015

Carrie Pilby. Nieznośnie genialna - Caren Lissner


„Nie ma geniuszu bez ziarna szaleństwa” – mawiał Arystoteles. I do dziś nic się w tej kwestii nie zmieniło. :-) Podobnie myślała też zapewne Caren Lissner tworząc specyficzną postać genialnej, ale zupełnie nieprzystosowanej społecznie Carrie.

Carrie ma 19 lat i właśnie skończyła Harvard. Po okresie bycia „cudownym dzieckiem”, nadchodzi jednak moment zmierzenia się z życiem: znalezienia pracy i swojego miejsca w społeczeństwie. Mimo nadzwyczajnego umysłu, Carrie nie potrafi wejść w żadne interakcje z ludźmi. Dlatego „zastyga w życiu” śpiąc lub wykonując pracę na zlecenie, dużo poniżej swoich kwalifikacji.

Aby zaradzić problemom dziewczyny, ojciec zapisuje ją na terapię do psychoterapeuty. A ten daje jej pięciopunktowy przepis na szczęście: Carrie musi zrobić 10 rzeczy sprawiających jej radość, zostać członkiem organizacji, pójść na randkę, wyznać komuś, ile dla niej znaczy i zabawić się w sylwestra.

Pozornie prosty plan okazuje się trudny w realizacji. Zwłaszcza, że bohaterka nie idzie utartymi ścieżkami. Jeśli szuka chłopaka, to koniecznie zajętego, by móc go po wspólnej randce resocjalizować. A jeśli zapisuje się do organizacji, to do takiej, której niecną działalność będzie mogła zdemaskować.

Carrie jest dziwna, to nie ulega wątpliwości, ale jednocześnie daje się lubić. Jest dla mnie trochę skrzyżowaniem Bridget Jones (ze względu na osobliwe poczucie humoru i poszukiwanie drugiej połówki) oraz Carrie Bradshaw (bo bardzo kocha Nowy Jork). Ma jednocześnie trochę cech bohaterów Woody’ego Allena (ponieważ często prowadzi dysputy moralno-filozoficzne).


Niestety, nie zawsze te dysputy są ciekawe, a chwilami bywają nawet nudne. Nie znalazłam też zbyt wiele cech „genialności” w głównej bohaterce. Niby wiadomo, że skończyła Harvard i „przeskoczyła” trzy klasy szkoły, ale zbyt mało wyszukałam w książce fragmentów potwierdzających jej błyskotliwość. Jedynie kilka razy zdarza jej się liczyć w myślach jakąś skomplikowaną sumę, ale to wciąż mało, by nazwać ją „nieznośnie genialną”.

Komu polecam książkę? Na pewno osobom ciekawym perypetii młodej i pogubionej dziewczyny, zmagającej się na każdym kroku z wielką samotnością. A także osobom ciekawym klimatu Nowego Jorku, którego specyfika jest tu doskonale oddana. Tam wszystko jest możliwe: śpiewanie hymnu nocą na dachu wieżowca, wychodzenie do sklepu w zimie w domowych dresach czy poznawanie ludzi z różnych stron świata podczas nocy sylwestrowej na Times Square.

Ulubione cytaty: 

„Do najbardziej zadziwiających rzeczy w życiu należy spotkanie z człowiekiem, który rozumie nas bez zbędnych wyjaśnień”. 

„Nie pozwól (…), żeby myślenie zabiło w tobie radość życia”. 

„Świat jest piękny. Należy tylko skupić uwagę na pełnych uroku drobiazgach”. 

„(…) dla osoby stroniącej od narkotyków, dalekiej od upojenia alkoholowego czy zauroczenia miłosnego pozostaje tylko jedna rzecz. Nadzieja. Świat przecież nie może być taki, jaki się wydaje”. 

„Niektóre rzeczy po prostu się dzieją. (…) Nie zawsze musimy się z tym godzić. Ale tak właśnie jest”. 

Tytuł: „Carrie Pilby. Nieznośnie genialna”           
Autor: Caren Lissner  
Wydawnictwo: HarperCollins Polska   
Data wydania: 4 listopada 2015              
Ilość stron: 368  
Moja ocena: 6,5/10